Tesla rzuca wyzwanie europejskim i chińskim regulacjom

Elon Musk stawia wszystko na jedną kartę, zapowiadając szybki debiut systemu Full Self-Driving w Europie i Chinach, aby zrekompensować słabnącą dynamikę sprzedaży aut i rosnącą konkurencję ze strony chińskiego BYD. Ta ofensywa regulacyjna ma przekonać inwestorów, że Tesla jest przede wszystkim globalnym liderem sztucznej inteligencji, zdolnym do monetyzacji oprogramowania na masową skalę.

3 Min
Tesla
źródło: Unsplash

Elon Musk, podczas swojego debiutu na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, nakreślił ambitny harmonogram dla oprogramowania Full Self-Driving (FSD). Według dyrektora generalnego, Tesla może uzyskać aprobatę dla nadzorowanej wersji swojego systemu autonomicznej jazdy w Europie i Chinach już w przyszłym miesiącu. Ta deklaracja pojawia się w krytycznym momencie, gdy producent zmaga się ze spowolnieniem sprzedaży pojazdów i rosnącą presją na zwiększenie rentowności poprzez wysokomarżowe usługi cyfrowe.

Strategiczny zwrot w stronę oprogramowania

Dla inwestorów z Doliny Krzemowej i analityków z Wall Street, FSD nie jest tylko dodatkiem do samochodu, ale kluczowym elementem wyceny Tesli, która wciąż znacząco przewyższa tradycyjne koncerny motoryzacyjne. W obliczu spadku udziałów w rynku – w tym o ponad 11% w kluczowej dla firmy Kalifornii – oraz utraty pozycji lidera sprzedaży EV na rzecz chińskiego BYD, monetyzacja sztucznej inteligencji staje się dla spółki kwestią egzystencjalną.

W Europie proces ten nabiera tempa dzięki działaniom holenderskiego organu RDW. Decyzja spodziewana w lutym może stać się „cyfrowym paszportem” dla Tesli; uzyskanie zwolnienia w Holandii teoretycznie otwiera drzwi do wdrożenia systemu w innych krajach Unii Europejskiej jeszcze przed formalną, ogólnowspólnotową homologacją. Z kolei w Chinach Tesla musi odzyskać zaufanie klientów, którzy po zainwestowaniu znacznych kwot w FSD, spotkali się z restrykcjami operacyjnymi narzuconymi przez lokalnych regulatorów.

Od Robotaxi do Optimusa

Równolegle z ekspansją terytorialną, Tesla intensyfikuje testy usług typu robotaxi. Uruchomienie przejazdów w Austin bez fizycznego nadzoru kierowcy bezpieczeństwa wywołało entuzjazm na giełdzie, choć skala operacji pozostaje skromna w stosunku do wcześniejszych zapowiedzi. Musk konsekwentnie buduje narrację, w której technologia wizyjna napędzająca samochody jest fundamentem dla humanoidalnego robota Optimus.

Mimo optymizmu Muska co do komercyjnej sprzedaży robotów do końca przyszłego roku, eksperci pozostają sceptyczni. Wyzwania techniczne, takie jak brak ustrukturyzowanych danych do szkolenia modeli fizycznej interakcji, są znacznie trudniejsze do przeskoczenia niż nawigacja po drogach. Jak zauważają akcjonariusze, rynek zamiast obietnic potrzebuje teraz twardych dowodów na skalowalność produkcji i ekonomiczną zasadność projektu. Najbliższe miesiące pokażą, czy ofensywa regulacyjna w Europie i Chinach wystarczy, by Tesla utrzymała status lidera innowacji AI w oczach sceptycznego rynku.

Udostępnij