TSMC zapowiada kolejne niedobory procesorów graficznych. Co to oznacza dla rynku AI?

Klaudia Ciesielska
Klaudia Ciesielska - Redaktor prowadzący Brandsit 2 min
2 min

Dyrektor generalny TSMC, Mark Liu, niedawno wyznał w Nikkei Asia, że firma nie jest w stanie zaspokoić obecnego popytu i że zaległości produkcyjne mogą potrwać co najmniej 18 miesięcy. Ale co to oznacza dla przemysłu AI i technologii jako całości?

Okazuje się, że problem nie tkwi w produkcji elementów składowych chipów, a w procesie łączenia wszystkich składników w chipach razem. Jest to kluczowy etap w produkcji, zwłaszcza dla zaawansowanych układów scalonych.

Osiemnaście miesięcy czy więcej?

Mark Liu uważa, że TSMC potrzebuje co najmniej 18 miesięcy, aby nadrobić zaległości produkcyjne. Ale czy to realistyczne? Analitycy zaczynają podejrzewać, że może to być tylko wierzchołek góry lodowej. Zapotrzebowanie na sprzęt AI nie spada, a wręcz przeciwnie. Osiemnaście miesięcy może szybko stać się kilkoma latami, co już widzieliśmy w ostatnim kryzysie chipowym.

Konsekwencje dla rynku AI

Niedobory te mogą mieć daleko idące konsekwencje. Nvidia, która zarabia dziesiątki tysięcy euro zysku na każdym sprzedanym GPU, z pewnością nie chce wracać do sytuacji z zeszłego roku. Ponadto, TSMC jest jednym z niewielu producentów, którzy mogą dostarczyć układy wystarczająco wydajne do obsługi dużych modeli AI, takich jak GPT-4. Oczywiście, są też inni gracze na rynku, takie jak AMD, Intel, Amazon i Google, ale ich wpływ na natychmiastową zmianę sytuacji jest ograniczony.

Kryzys produkcyjny TSMC to alarmujący sygnał dla całego sektora technologii. Nie tylko podważa on zdolność przemysłu do sprostania rosnącemu popytowi na zaawansowane technologie AI, ale również rzuca cień na przyszłość innowacji w tym obszarze. Osiemnaście miesięcy to długi czas w świecie technologii, a zaległości mogą tylko pogłębić się, jeśli nie zostaną podjęte natychmiastowe działania.

Udostępnij