- Reklama -

„Uskrzydleni”, czyli opowieść o wielkiej pasji – recenzja książki

Zobacz

- Reklama -

Nie zajmując się na co dzień recenzowaniem książek, trafiłam na „Uskrzydlonych” przy okazji. Bardzo ciekawił mnie debiut literacki Joanny Parasiewicz i to, co kryje się pod hasłem „Nic nie uskrzydla tak, jak prawdziwa pasja”.

Czternastoletni Kostia Orłow marzy o tym, aby wzbić się w powietrze. Swoje marzenia  po raz pierwszy przeradza w czyny latem 1901 roku. Zaczyna testować swoje konstrukcje i powoli jego pasja opanowuje coraz większą część jego życia. Z czasem rozpoczyna studia w Wiedniu, by później trafić do Francji, gdzie będzie zdobywał uprawnienia pilota.

W tym czasie, lecz w zupełnie innym miejscu – w Miodogórze, siedmioletnia Stefania mnóstwo czasu spędza w ogrodzie. Pasjonują ją róże, które pielęgnuje, a z czasem zaczyna hodować własne odmiany, które zdobywają uznanie na wystawach.

Gdy tych dwoje ludzi spotyka się, do ich, ogarniętych pasją do zupełnie różnych rzeczy, serc zaczyna dobijać się wzajemnie uczucie. Piękna historia dwojga ludzi połączona z opisem tragedii związanych z Wielką Wojną.

Akcja powieści toczy się na przestrzeni około dwudziestu lat. Książka jest bogata w śmiałe opisy działań związanych z wojną, przy czym łączy to z subtelnym opisem romansu.

Autorka bardzo dba o czytelnika, stosuje słownictwo adekwatne zarówno do sytuacji, jak i charakterystyczne dla czasu akcji – wszystko po to, żeby jeszcze lepiej przybliżyć klimat początku XX wieku. Powieść jest bardzo wyważona – skupia w sobie subtelność objawiającą się w wątku romansu oraz szorstkość realiów wojny.

Jednak tematem przewodnim debiutu Parasiewicz nie jest ani romans, ani wojna, ale pasja, i to wielka pasja do lotnictwa, dla której bohaterowie są w stanie poświęcić własne zdrowie lub nawet życie. Autorka doskonale przygotowała się do pisania powieści, ponieważ zawiera ona sporo informacji z zakresu historii lotnictwa, które zdaje się być w kręgu zainteresowań jej samej. I chyba właśnie dzięki temu, że powieść traktuje o pasji, książka nie jest ani infantylna, ani ordynarna, ale lekka i rzeczowa. Czasami wręcz czytelnik czuje niedosyt tego wątku romansowego.

Debiutancka powieść Joanny Parasiewicz jest zdecydowanie warta uwagi. Autorka ukazuje w książce swój niesamowity potencjał i wielką dokładność w pisaniu. Widać, że dużą uwagę przykłada do detali. Bardzo chętnie przeczytam jej kolejną powieść.

Mam też dla Was propozycję – opiszcie w kilku zdaniach pasje, która Was uskrzydla i prześlijcie na adres uskrzydleni@brandsit.pl. Cztery najciekawsze listy nagrodzimy książką Joanny Parasiewicz.

- Reklama -

Polecamy

- Reklama -