Polskie tech-retail pod lupą: Co oznacza nalot UOKiK na gigantów dystrybucji?

Interwencja UOKiK w siedzibach liderów polskiej dystrybucji to sygnał, że regulator bierze pod lupę fundamenty łańcucha dostaw elektroniki o wartości miliardów złotych. Podejrzenia o wielopoziomową zmowę cenową między producentami, hurtownikami a sieciami handlowymi mogą wymusić brutalny reset dotychczasowych strategii marżowych w całym sektorze IT i RTV/AGD.

2 Min
uokik min

W polskim sektorze handlu technologiami i elektroniką użytkową zapanował chłód, który nie ma nic wspólnego z sezonową aurą. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wykonał zdecydowany ruch, przeprowadzając przeszukania w siedzibach kluczowych graczy: giełdowych gigantów AB i Action, dystrybutora GT Group Tomaszek oraz producenta AGD – firmy Beko. Skala operacji, prowadzona w asyście policji, sugeruje, że regulator nie szuka jedynie drobnych uchybień, lecz tropi systemową zmowę cenową.

Dla obserwatorów rynku wejście kontrolerów do AB S.A. – lidera regionu CEE z przychodami rzędu niemal 15 mld zł – jest sygnałem, że postępowanie uderza w samo serce łańcucha dostaw. Jeśli podejrzenia o porozumienia horyzontalne i wertykalne się potwierdzą, będziemy świadkami jednego z największych procesów antymonopolowych w tej części Europy. Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, wskazuje na potencjalnie szeroki zasięg zmowy, która mogła obejmować nie tylko hurtowników, ale i największe sieci elektromarketów.

Z biznesowego punktu widzenia stawka jest gigantyczna. System dystrybucji IT i RTV/AGD opiera się na niskich marżach i ogromnym wolumenie. Jakakolwiek ingerencja w wolny rynek, polegająca na sztucznym utrzymywaniu cen lub podziale stref wpływów, uderza bezpośrednio w portfele konsumentów, ale przede wszystkim niszczy uczciwą konkurencję między mniejszymi podmiotami. Dla zaangażowanych spółek ryzyko jest dwojakie: finansowe i reputacyjne. Kary sięgające 10% rocznego obrotu mogą drastycznie zachwiać płynnością finansową nawet tak dużych podmiotów, a osobista odpowiedzialność menedżerów (do 2 mln zł) kładzie cień na ład korporacyjny (ESG) notowanych na GPW spółek.

Obecnie trwa analiza zabezpieczonych twardych dysków i dokumentacji. Postępowanie toczy się „w sprawie”, co daje firmom przestrzeń na współpracę, jednak giełdowa reakcja inwestorów rzadko bywa wyważona w obliczu niepewności prawnej. Jeśli dowody okażą się solidne, polski rynek elektroniki czeka bolesna korekta standardów handlowych. W świecie nowoczesnego retailu, gdzie algorytmy cenowe coraz częściej zastępują tradycyjne negocjacje, granica między optymalizacją a zmową staje się dla regulatorów priorytetowym polem bitwy.

Udostępnij