Powoli kończy się czas żmudnego przeglądania dziesiątek kart w przeglądarce. Do gry wchodzi nowy typ klienta: taki, który zamiast wpisywać frazy w wyszukiwarkę, prosi asystenta AI o znalezienie najlepszych butów do biegania w określonym budżecie. Najnowszy raport „Adyen Index: Retail Report 2025” pokazuje, że Polska staje się jednym z liderów tej transformacji, choć rodzimy biznes zdaje się jeszcze nie w pełni dostrzegać skali nadchodzącej zmiany.
Liczby mówią same za siebie. Już 37% polskich konsumentów aktywnie korzysta z ChatGPT i innych narzędzi AI, by usprawnić swoje zakupy, a blisko połowa deklaruje gotowość do wdrożenia takich rozwiązań w najbliższej przyszłości. To sygnał, że proces zakupowy przenosi się do tzw. kanałów discovery – platform konwersacyjnych, gdzie algorytm dokonuje wstępnej selekcji, porównuje oferty i weryfikuje dane, zanim użytkownik w ogóle trafi na stronę konkretnego sklepu.
Dla marek to sytuacja obosieczna. Z jednej strony AI staje się potężnym narzędziem demokratyzacji handlu – ponad połowa badanych przyznaje, że dzięki sztucznej inteligencji odkrywa mniejsze, niszowe brandy, które wcześniej ginęły w szumie informacyjnym. Z drugiej strony, pojawia się ryzyko „spłaszczenia” relacji z klientem. Jak zauważa Matouš Michněvič z Adyen, gdy proces decyzyjny przejmuje neutralny interfejs, tradycyjne budowanie emocjonalnej więzi z marką staje się znacznie trudniejsze. Kluczowe pytanie dla dyrektorów marketingu brzmi dziś: kto tak naprawdę będzie właścicielem relacji z klientem w świecie zdominowanym przez autonomicznych agentów?
Mimo entuzjazmu konsumentów, polskie firmy wykazują pewną powściągliwość. Podczas gdy niemal 9 na 10 Polaków jest otwartych na zakupy wspierane przez AI, tylko 28% przedsiębiorstw planowało w ubiegłym roku inwestycje w ten obszar. Ta luka technologiczna może stać się wąskim gardłem, zwłaszcza że rozwój agentic commerce wymaga nie tylko nowych algorytmów, ale przede wszystkim bezproblemowej infrastruktury płatniczej i najwyższych standardów bezpieczeństwa.

