Rząd pracuje nad projektem ustawy, który ma stworzyć krajowy system reagowania na zakłócenia rynku wewnętrznego. Jednym z jego kluczowych elementów będzie lista przedsiębiorstw działających w łańcuchach dostaw towarów i usług o krytycznym znaczeniu. Projekt UC157 ma zostać przyjęty przez Radę Ministrów w III kwartale 2026 r.
Nowe przepisy są krajowym uzupełnieniem unijnego rozporządzenia IMERA, stosowanego od 29 maja 2026 r. Regulacja powstała po doświadczeniach pandemii, rosyjskiej agresji na Ukrainę i kryzysu energetycznego. Jej cel jest prosty: w kolejnym kryzysie państwa UE mają szybciej rozpoznawać problemy w dostawach i reagować bez nieskoordynowanego ograniczania przepływu towarów, usług i pracowników.
W Polsce minister właściwy ds. gospodarki ma prowadzić Centralne Biuro Łącznikowe oraz Pojedynczy Punkt Kontaktowy. Administracja będzie monitorować kluczowe łańcuchy dostaw, a w określonych warunkach firmy mogą być proszone o informacje m.in. o zdolnościach produkcyjnych, zapasach i zakłóceniach. Unijne przepisy wymagają przy tym ochrony tajemnic handlowych i uwzględniania obciążeń dla MŚP.
To oznacza większą presję na aktualne dane o dostawcach, zapasach i możliwościach produkcyjnych. W praktyce lista ma być narzędziem operacyjnym, a nie sankcyjnym. Jej znaczenie ujawni się w kryzysie, gdy administracja będzie musiała szybko ustalić, gdzie powstają wąskie gardła i które firmy są kluczowe dla ciągłości dostaw.
Możliwym skutkiem ubocznym jest dodatkowa sprawozdawczość. Korzyścią może być natomiast szybsza koordynacja zamówień publicznych, dystrybucji i przepływu krytycznych dóbr. Rozwiązanie wpisuje się w szerszy zwrot UE w stronę odporności gospodarczej, obejmujący także półprzewodniki i surowce krytyczne.
