Europejska chmura po wakacjach: między suwerennością, ceną i wygodą użytkownika

Europejski rynek chmurowy wchodzi w etap, w którym przewaga hyperscalerów zderza się z rosnącą presją na suwerenność, a cena infrastruktury coraz częściej obejmuje także koszt technologicznej zależności.

5 Min
Chmura, cloud, technologia

Europejska chmura nie zamyka się już w sporze o miejsce przechowywania danych. W 2026 r. przedmiotem negocjacji stają się jurysdykcja, kontrola operacyjna, zależność od dostawcy i cena, jaką przedsiębiorstwo jest gotowe zapłacić za większą autonomię.

Skala problemu rośnie razem z wykorzystaniem cloud. W 2025 r. płatne usługi chmurowe kupowało 52,7 proc. przedsiębiorstw w UE, a wśród dużych firm 84,7 proc. Co więcej, 40,9 proc. wszystkich badanych przedsiębiorstw korzystało już z usług, które Eurostat klasyfikuje jako zaawansowane i oznaczające wysoką zależność od chmury.

Jednocześnie Europa pozostaje klientem technologii, a nie jej głównym dostawcą. Według Synergy Research Group europejski rynek infrastruktury chmurowej osiągnął w 2024 r. 61 mld euro. AWS, Microsoft i Google kontrolowały około 70 proc. rynku, podczas gdy łączny udział europejskich dostawców wynosił 15 proc. i od kilku lat praktycznie się nie zmienia. Najwięksi z nich, SAP i Deutsche Telekom, mieli po około 2 proc.

Ta koncentracja staje się bardziej istotna wraz z boomem AI. W drugim kwartale 2026 r. globalne wydatki na infrastrukturę chmurową sięgnęły 143 mld dolarów, o 43 proc. więcej niż rok wcześniej. Synergy wskazuje generatywną AI jako główny motor przyspieszenia rynku. Chmura nie jest więc już wyłącznie zapleczem aplikacji biznesowych. Coraz częściej staje się również warstwą dostępu do modeli AI, mocy GPU i narzędzi developerskich.

Suwerenność dostała parametry

Unijna odpowiedź coraz mniej przypomina hasło polityczne. Zaproponowany w czerwcu Cloud and AI Development Act zakłada co najmniej potrojenie mocy centrów danych w UE w ciągu pięciu–siedmiu lat oraz wprowadzenie wspólnego europejskiego systemu oceny suwerenności chmury i AI. Projekt jest na etapie legislacyjnym, ale kierunek regulacyjny jest czytelny.

Komisja już wcześniej przetestowała podobny mechanizm we własnych zakupach. Jej Cloud Sovereignty Framework obejmuje 48 kryteriów pogrupowanych w osiem obszarów: od struktury właścicielskiej i jurysdykcji, przez dane, operacje i łańcuch dostaw, po technologię, bezpieczeństwo i zgodność z prawem. System SEAL rozciąga się od braku suwerenności do poziomu wymagającego pełnego europejskiego łańcucha dostaw, od chipów po oprogramowanie.

W kwietniu Komisja przyznała kontrakty na sovereign cloud o łącznej maksymalnej wartości 180 mln euro na sześć lat. Trafiły do Post Telecom z OVHcloud i CleverCloud, STACKIT, Scaleway oraz Proximusa z partnerami, wśród których znalazło się S3NS, joint venture Thalesa i Google Cloud.

Ten ostatni przypadek dobrze pokazuje zmianę definicji. Europejska suwerenność nie oznacza już koniecznie technologii stworzonej od początku do końca w Europie. Komisja wprost przyznaje, że technologie spoza UE mogą osiągnąć wymagany poziom, jeśli ograniczona zostanie kontrola podmiotów z państw trzecich.

Hyperscalerzy nie oddają rynku

Amerykańscy dostawcy odpowiedzieli własnymi konstrukcjami. AWS uruchomił w styczniu European Sovereign Cloud z pierwszym regionem w Brandenburgii. Środowisko jest fizycznie i logicznie oddzielone od pozostałych regionów AWS, posiada osobne systemy IAM i rozliczeń, a operacje mają być prowadzone z UE.

Microsoft buduje bardziej warstwowy model. Ukończył EU Data Boundary, rozwija Sovereign Public Cloud i Sovereign Private Cloud, rozwiązania partnerów krajowych oraz mechanizmy kontroli zdalnego dostępu do europejskich danych. Firma zobowiązała się też kontraktowo do kwestionowania nakazów prowadzących do zatrzymania usług cloud w Europie.

Rynek nie dzieli się zatem na „europejską” i „amerykańską” chmurę. Powstaje kilka poziomów suwerenności oferowanych nad tą samą lub zbliżoną technologią.

Autonomia ma swoją cenę

Najbardziej konkretną granicą pozostają koszty. Analiza Komisji przygotowana do Cloud and AI Development Act wskazuje, że ceny sovereign cloud są zwykle o 10–30 proc. wyższe od standardowej chmury publicznej. Porównanie sześciu usług AWS ze stycznia 2026 r. wykazało średnią premię około 15 proc. względem regionu Frankfurt.

To zmienia rachunek ekonomiczny. Suwerenność staje się parametrem podobnym do redundancji czy poziomu cyberbezpieczeństwa: zwiększa odporność, ale może podnieść koszt infrastruktury i ograniczyć dostępność części usług.

Od stycznia 2027 r. Data Act zakaże pobierania opłat za zmianę dostawcy, w tym za wyprowadzanie danych. Regulacja usuwa jednak głównie barierę finansową. Aplikacja zbudowana wokół własnościowych baz danych, usług AI, API czy narzędzi PaaS nadal może być trudna i kosztowna do przeniesienia.

Europejska chmura po wakacjach nie będzie więc rynkiem ucieczki od hyperscalerów. Bardziej prawdopodobna jest segmentacja: inne wymagania wobec systemów krytycznych i danych wrażliwych, inne wobec zwykłych aplikacji biznesowych. Suwerenność przestaje być deklaracją. Staje się pozycją w architekturze, umowie i budżecie.

Udostępnij