Aplikacja w telefonie zamiast kasy fiskalnej – branża jest sceptyczna

Podobne tematy

Leasing w dobie koronawirusa – jakie możliwości ma przedsiębiorca?

Obecna sytuacja wywołana pandemią spowodowała, że u wielu przedsiębiorców doszło do zaburzenia płynności finansowej. Przekłada się to między innymi...

Polacy mają już 80 mld zł niespłaconych zobowiązań

Blisko 80 mld zł – tyle wynosiło łączne zadłużenie Polaków na koniec marca br. z tytułu niezapłaconych na czas rat...

Małe firmy ruszają na podbój Internetu

Epidemia koronawirusa zmieniła powszechnie obowiązujące na rynku zasady gry wymuszając na wielu przedsiębiorcach przeniesienie działalności do sieci. Ponad połowa firm nie...

Branża skrytykowała projekt rozporządzenia Ministerstwa Finansów, który zakłada wprowadzenie kas fiskalnych w formie aplikacji mobilnych. Specjaliści mówią wprost: kasy software’owe mogą rozszczelnić polski system, który obecnie jest jednym z najbezpieczniejszych w Europie.

Pomysł Ministerstwa Finansów zakłada wprowadzenie kas fiskalnych w formie aplikacji już w styczniu 2020 r. Projekt daje przedsiębiorcom możliwość rejestrowania transakcji poprzez specjalne oprogramowanie, np. na smartfon. Eksperci zwracają jednak uwagę na szereg zagrożeń, jakie niesie za sobą rozwiązanie zaproponowane w obecnym kształcie.

Największe wątpliwości budzi fakt, że aplikacja na telefon nie wymagałaby zdobycia homologacji w Głównym Urzędzie Miar, co oznacza, że odpowiedzialność za poprawność jej działania spadnie wyłącznie na podatnika – tłumaczy Paweł Gacuta, właściciel Białostockiego Centrum Kas Fiskalnych, firmy działającej na rynku od ponad 20 lat. – Przedsiębiorca czy jego pracownik nigdy nie będą mieli więc pewności, czy używana przez nich kasa poprawnie nalicza podatek VAT oraz przesyła dane do Centralnego Repozytorium Kas. Dzisiaj homologacja z GUM jest gwarantem bezpieczeństwa.

Na początku września Ministerstwo zakończyło zbieranie opinii w sprawie swojego pomysłu. Jednym z podmiotów, który zgłosił wiele krytycznych uwag, była Organizacja Pracodawców Branży Fiskalnej. W przesłanym przez nich dokumencie czytamy, m.in. że:

„Podatnik używając otwartego systemu operacyjnego, nie jest w stanie zabezpieczyć w sposób pewny danych o sprzedaży przed ich wykasowaniem, uszkodzeniem lub przed atakami hakerskimi”.

To jednak nie wszystko. Zdaniem specjalistów, niehomologowana aplikacja fiskalna, tworzy pole do nadużyć podatkowych i otwiera drogę nieuczciwym przedsiębiorcom do manipulowania danymi. Z założenia kasy software’owe miały zwiększyć ściągalność podatków i umożliwiać przeprowadzanie kontroli w czasie rzeczywistym. Jednak rozporządzenie zakłada, że kasa ma prawo przez 72 godziny działać w trybie offline, co wyklucza tę możliwość.

Oszczędność? Tylko z pozoru

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że kasa w telefonie wiąże się z oszczędnościami i zachęci podatników do wyjścia z szarej strefy. Okazuje się jednak, że sprawa nie jest taka prosta. Aplikacje fiskalne działają już m.in. w Czechach – ich użytkowanie wiąże się jednak z comiesięcznym opłacaniem licencji.

Utrzymanie przez czeskiego podatnika kasy fiskalnej w telefonie to w przeliczeniu koszt od 69 do 200 zł netto miesięcznie, w zależności od sprzętu i oprogramowania. Do tego należy doliczyć cenę zakupu drukarki do paragonów – zwraca uwagę Paweł Gacuta z BCKF. – Dla porównania, utrzymanie dobrej jakości tradycyjnej kasy fiskalnej lub kasy fiskalnej online przez cały okres jej żywotności, włącznie z koniecznymi przeglądami, to wydatek rzędu 20 zł miesięcznie. Homologowane urządzenia dają nam ponadto gwarancję działania zgodnie z prawem, bezpieczne zapisy na twardym dysku oraz specjalistyczny serwis, dostępny praktycznie na każde nasze wezwanie.

Polski system doceniany na świecie

Dzisiaj polski system jest niezwykle szczelny, a polskie urządzenia fiskalne doceniane są na całym świecie. Ważnym krokiem w kierunku jeszcze większej kontroli nad transakcjami było wprowadzenie w maju tego roku kas fiskalnych online, które posiadają najwyższy stopień zabezpieczeń. Prace nad nimi trwały kilka lat.

W tym kontekście niezwykle dziwi nas pośpiech, jaki wykazuje Ministerstwo Finansów, zapowiadając wprowadzenie wirtualnych kas już na początku 2020 r. Naszym zdaniem zaproponowane rozwiązania nie są dopracowane pod kątem technologicznym, w przeciwieństwie do obecnie dostępnych opcji. Mamy nadzieję, że strona rządowa weźmie pod uwagę zastrzeżenia branży i przedstawi nowy projekt, tym razem bez luk rozszczelniających system – podsumowuje Paweł Gacuta.

- Reklama -

Gorące tematy

- Reklama -
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.