REKLAMA

Branża cyfrowa o Data Act – część zapisów jest nieprecyzyjna i szkodząca rynkowi

Udostępnij

REKLAMA

Gwarancja równego traktowania podmiotów rynku cyfrowego bez względu na pochodzenie, konsultowanie powstających specyfikacji i standardów technicznych z branżą cyfrową i umocowanie prawa w realiach rynkowych – to część oczekiwań Związku Cyfrowa Polska wobec unijnego Aktu w sprawie danych (Data Act). Organizacja wyraziła je w swoim stanowisku przekazanym do Komisji Europejskiej.

Cyfrowa Polska w skierowanej do Dyrekcji Generalnej ds. Sieci Komunikacyjnych, Treści i Technologii Komisji Europejskiej opinii zawarła uwagi dotyczące projektowanych przepisów, które mają na celu tworzyć ramy do rozwoju innowacyjnej gospodarki opartej o dane w UE i określą sposób korzystania z danych na jednolitym rynku cyfrowym. Związek wyraził ogólne oczekiwania polskiej branży cyfrowej wobec projektowanych regulacji oraz odniósł się do poszczególnych przepisów, które znalazły się w unijnym projekcie.

Akt w sprawie danych (Data Act) zaprezentowany przez Komisję Europejską na początku roku ma zapewnić użytkownikom urządzeń podłączonych do sieci dostęp do generowanych przez nich danych. Przepisy mają wspierać rozwój wtórnego rynku danych, umożliwiając dzielenie się nimi z innymi graczami na rynku.  Wśród celów regulacji UE znalazło się umocnienie pozycji negocjacyjnej MŚP w gospodarce opartej o dane oraz oddanie w ręce władz narzędzi dostępu do danych gromadzonych przez przedsiębiorstwa w sytuacjach nadzwyczajnych.

Prawo a realia rynku

– Propozycja Komisji odpowiada na realną potrzebę stworzenia ram prawnych dla dynamicznie rozwijającej się gospodarki danych. Intencja harmonizacji zasad obiegu danych w UE jest bez wątpienia słuszna i może napędzić wzrost jednolitego rynku cyfrowego. Niestety, część przedstawionych zapisów jest nieprecyzyjna. Proponowane przepisy pozostawiają nieco do życzenia w sferze równego traktowania graczy na rynku, przejrzystości prawa, prywatności czy ochrony własności intelektualnej i tajemnic handlowychkomentuje Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska. 

Zdaniem ekspertów Cyfrowe Polski, którzy przygotowali stanowisko, w projekcie Aktu nie zdefiniowano dostatecznie jasno samego pojęcia „danych” oraz zakresu przepisów. Wątpliwości autorów dokumentu wzbudziły zapisy mogące skutkować obowiązkiem wyjawiania tajemnic handlowych przedsiębiorstw użytkownikom, innym przedsiębiorstwom czy administracji publicznej. Związek Cyfrowa Polska wyraził także obawę, że projektowane przepisy mogą skutkować nierównym traktowaniem legalnie działających w UE firm ze względu na ich pochodzenie. W liście do Komisji Europejskiej zwrócono uwagę na obiektywne kryteria nadawania firmom statusu „strażników dostępu”, a co za tym idzie nakładania na nie dodatkowych obowiązków i ograniczeń. W swoim stanowisku Związek przestrzega także przed ryzykiem, jakie rodzi udzielenie rządom państw członkowskich dużej swobody w uzasadnianiu żądań dostępu do danych przedsiębiorstw oraz brak mechanizmów zabezpieczających przed nadużywaniem tej możliwości.

Eksperci Związku Cyfrowa Polska odnosząc się do ogólnego kształtu Aktu w sprawie danych oraz jego poszczególnych przepisów dot. dzielenia się danymi pomiędzy przedsiębiorstwami oraz z użytkownikami i administracją publiczną kilkukrotnie podkreślali, że zapisy mogą okazać się niełatwe w realizacji na dzisiejszym rynku cyfrowym. – Data Act ma umożliwić użytkownikom prostą i pozbawioną kosztów zmianę dostawcy usług chmurowych i przetwarzania danych. To na dostawcach spocznie obowiązek stworzenia technicznych narzędzi przenoszenia danych użytkowników do innych podmiotów, co biorąc pod uwagę różnorodność modeli biznesowych i dynamikę rozwoju technologii oraz zasady konkurencji na rynku może okazać się trudnewyjaśnia Michał Kanownik.

Potrzeba dialogu

– W stanowisku wskazaliśmy, że Data Act może nie współgrać z założeniami RODO oraz z unijnymi przepisami dot. ochrony konkurencji. Uporanie się z tymi sprzecznościami to oczywiście zadanie dla ekspertów prawnych. Jako branża wezwaliśmy jednak Komisję Europejską, by przepisy – szczególnie w ich sferze technicznej i wprost odwołującej się do działania technologii i rynku – powstawały w konsultacji z ekspertami sektora cyfrowego, którzy od podszewki znają rzeczywistość obiegu, przechowywania i udostępniania danych. Przepisy, które definiują sposób funkcjonowania kluczowego sektora gospodarki nie mogą powstawać bez udziału tworzących go podmiotówpodsumowuje Michał Kanownik.

Zobacz