Gdzie jesteście polscy informatycy?

Zobacz

- Reklama -

Ostatnio w wolnych chwilach buszuję sobie po Internecie w poszukiwaniu ciekawych webinariów. Jedną ze stron, na którą się natknąłem, jest Industry Meetcast (fitmech.com), której „MISJĄ JEST ZBUDOWANIE PRĘŻNEJ SPOŁECZNOŚCI PRAKTYKÓW INDUSTRY 4.0, FASCYNATÓW OPTYMALIZACJI I CIĄGŁEGO DOSKONALENIA W PRZEMYŚLE”(cytat ze strony). Podczas jednego z podcastów omawiano temat, który od paru miesięcy mnie interesuje czyli TSN (#21 Industry MeetCast – Time-Sensitive Networking (TSN) w przemyśle (do obejrzenia – Industry MeetCast #21 – Time-Sensitive Networking (TSN) w przemyśle – YouTube).

Co to jest ten TSN? W skrócie jest to (za p. Tomaszem Widomskim z Elpromy – www.elpromatime.com): „zestaw standardów pozwalających na przesyłanie siecią w tle, ruchu o niskim priorytecie, w sposób nie wpływający na ruch krytyczny czasowo. Używając przykładu z telemedycyny, sieć TSN umożliwia zdalną operację chirurgiczną-live z użyciem robota sterowanego Ethernetem, z którego jednocześnie korzysta administracja. Umożliwia determinizm i skalowalność w sieci na niespotykaną wcześniej skalę, pozwalając rozbudować sterowanie lokalnej linii produkcyjnej w czasie rzeczywistym, łączyć systemy sterowania i telemetrii M2M nawet całych rozproszonych fabryk połączonych infrastrukturą Przemysłu 4.0”.

Nie wchodząc w szczegóły techniczne, możemy potraktować TSN jako rozwinięcie Ethernetu, mające obecnie zastosowania w mocno zinformatyzowanym przemyśle (np. Industrial Internet Of Things). Niektórzy określają TSN jako podstawę przejścia od standardowej piramidy automatyzmu Przemysłu 3.0 do struktury kolumnowej definiującej Przemysł 4.0. Po prostu, oprócz pewności przesyłu/odbioru danych stało się istotne, aby to samo fizyczne łącze (światłowód, kabel czy fala radiowa) mogło być używane jednocześnie do nadawania komunikatów z różną hierarchią ważności. Kluczowe jest, aby dane krytyczne były wysyłane bez zbędnego opóźnienia, a informacje mniej pilne były transferowane w przerwach od ruchu priorytetowego. Przypomina to trasę szybkiego ruchu, gdzie określone są zasady tworzenia „korytarzy życia” dla pojazdów uprzywilejowanych oraz reguły dotyczące objazdów w przypadku zatorów. A ponieważ te „wirtualne samochodziki” pędzą niesamowicie szybko wymaga to precyzyjnej synchronizacji urządzeń na niespotykanym dotąd poziomie.

Dyskusja na wzmiankowanym webinarium dotyczyła aplikacji w przemyśle. Moim zdaniem, zasady TSN prawdopodobnie będą wykorzystywane w innych dziedzinach – także w klasycznej teleinformatyce, a z czasem mogą trafić pewnie do zastosowań domowych. Przykładem mogą być rozproszone DataCenters oferujące możliwość cloud computingu. A media wieszczą, że chmura w naszym kraju ma przyszłość, szczególnie po ostatnich zapowiedziach inwestycji ogłoszonych przez globalnych gigantów.

Oczywiście takie nowości można wyszukać w Internecie – niestety tylko w wersji angielskiej, a jedyny interesujący tekst w języku polskim znalazłem w Biuletynie PTI (https://portal.pti.org.pl/wp-content/uploads/2021/05/Biuletyn-PTI-2_2021.pdf – artykuł p. Tomasza Widomskiego). I właśnie to mnie zasmuciło, gdyż oczekiwałem, że z taką nową problematyką nasi informatycy powinni być już obeznani. Szkoda, że nie udało mi się natrafić na ten temat w ofertach polskich firm. Oczywiście hasło TSN się pojawia, ale jest to jedynie tłumaczenie biuletynów zagranicznych dostawców. Tak więc znowu chyba staniemy się tylko finalnym odbiorcą technologii wymyślanej gdzie indziej. I pewnie w związku z tym stracimy szanse na aktywne uczestniczenie w jej rozwoju i zgarnięcie wysokiej marży. A może się mylę i w lokalnych, ściśle tajnych laboratoriach, głęboko ukrytych przed światem, rodzimi specjaliści pracują już nad jeszcze nowszymi technologiami.

Waldemar Sielski
Warszawa 18.05.2021

Przeczytaj inne felietony Waldemara Sielskiego

- Reklama -

Polecamy

- Reklama -