in , , ,

Innowacja w robieniu zakupów – wywiad z pomysłodawcą Coolomat

Rozmawiam z Marcinem Warzochą, pomysłodawcą i współzałożycielem innowacyjnej spółki, która wymyśliła, produkuje i instaluje na ulicach polskich miast urządzenia nazywane coolomatami, zielone lodówki, do których można od niedawna zamawiać zakupy ze sklepów internetowych.

Rafał Garszczyński: Wiem, że historia powstania coolomatów jest równie niezwykła, jak te, które opowiadają właściciele największych światowych koncernów. Skąd pomysł i jaka droga zaprowadziła cię do kierowania tak niezwykłym projektem?

Marcin Warzocha: Przez wiele lat pracowałem w korporacji i dużą część życia spędzałem w samolocie, pociągu i samochodzie. Często wracając z kolejnego kilkudniowego wyjazdu dostawałem od żony sms’a z magicznym: „Marcin, kiedy będziesz wracać zrób zakupy”. Żona dostawy kurierem zamówić nie mogła, bo miała dosyć nieregularny tryb dnia, no więc zwykle w piątek po południu, po całym tygodniu nieobecności w domu jechałem po drodze na te zakupy. Wtedy zacząłem myśleć nad rozwiązaniem, które pozwoli żonie zrobić zakupy online, a mnie odebrać te zakupy jadąc do domu. Przełomem był letni pobyt w małej miejscowości nad Adriatykiem, gdzie idealnie byłoby gdyby ktoś nie tylko przywiózł zamówione zakupy, ale aby „to coś” utrzymywało zadaną temperaturę do czasu powrotu z plaży do apartamentu. I tak to się zaczęło.

RG: Z pozoru to bardzo prosty pomysł. Lodówka zamykana kodem stojąca w publicznym miejscu, do której klucz posiada kurier ze sklepu internetowego i unikalny kod właściciel zamówienia. Nie boicie się skopiowania swojego pomysłu?

MW: Taka obawa jest zawsze, jak z każdym produktem, który wchodzi na rynek, ale to nie jest lodówka tylko kompleksowe rozwiązanie, składające się z urządzenia, które musi działać w każdych warunkach atmosferycznych, systemów informatycznych zarządzających nie tylko samym urządzeniem, ale przede wszystkim procesami na linii sprzedawca – coolomat, czy definicji samych procesów, bo trzeba pamiętać, że system działa trochę inaczej niż popularne paczkomaty. Większość naszych maszyn, stojących w Warszawie to tzw. maszyny współdzielone, czyli do każdej maszyny wielu dostawców może dostarczać swoje przesyłki, a klient musi wiedzieć dokładnie, kiedy nastąpi jego dostawa i kiedy powinien odebrać swoje zakupy. Systemy popularnych na całym świecie paczkomatów w większości nie muszą obsługiwać tylu procesów, bo dostawca jest zwykle jeden i klient odbiera paczkę po jej fizycznym dostarczeniu, a nie w konkretnym przedziale czasowym, który wybrał. Żywność bardzo różni się od zwykłych przesyłek, żywność musi być zawsze dostarczona na termin i godzinę wybraną przez klienta, a nie kiedy firma kurierska zdoła dostarczyć paczkę (np. do 2 dni).

RG: Ale jednak to właśnie z tą lodówką będzie miał kontakt odbiorca zakupów.

MW: Nasz coolomat jest miejscem odbioru zakupów, ale w pierwszej kolejności klient musi dokonać zakupów w sklepie internetowym współpracującym z naszą firmą. W zdefiniowaniu koszyka zakupów, klient wybiera lokalizację coolomatu, która go interesuje, datę i tzw. slot czasowy odbioru. Doba podzielona jest na kilka slotów czasowych i klient wybiera ten który go interesuje. Nasza firma musi zadbać również o instalację w dogodnych lokalizacjach dla klientów, prawidłową integrację z platformami eCommerce klientów, czy takie wydaje się prozaiczne rzeczy, jak dbanie o czystość maszyn. Wprowadzenie do użytku sieci maszyn jaką posiadamy w Warszawie, to jest cały projekt który trwał ponad dwa lata, a jednym z elementów projektu było testowanie pierwszych maszyn w warunkach naturalnych przez okres kilkunastu miesięcy.

RG: Czyli coolomaty to jednak projekt IT i produkcja samych urządzeń jest tylko częścią całego planu?

MW: Dokładnie tak, choć w samych urządzeniach też jest sporo innowacji w zakresie chłodzenia, gospodarowania energią elektryczną, komunikacji z naszymi serwerami i interfejsu użytkownika

RG: Jakie zalety ma dostawa do coolomatu dla klienta sklepu internetowego?

MW: W przypadku sklepów internetowych to klient wybiera miejsce odbioru i przedział czasowy odbioru. Klient nie musi czekać w domu przez 2 godziny na kuriera, tylko np. wracając z pracy odbiera zakupy w najbliższym coolomacie. U nas zakupy czekają na klienta, a nie klient na zakupy. W przypadku firm cateringowych jest to gwarancja temperatury przechowywania. Weźmy np. firmy dostarczające zestawy posiłków dietetycznych, które są rozwożone od 3 rano, aby wszystkie zostały rozwiezione do godziny powiedzmy 10:00. Kurier bardzo często nie dostarcza przesyłki bezpośrednio do rąk zamawiającego tylko zostawia przed drzwiami domu, za płotem itd. Nietrudno sobie wyobrazić, co może stać się z taką przesyłką, kiedy zacznie na nią świecić słońce w lipcowy poranek, czy w zimie temperatura spadnie do -20 stopni nad ranem.

RG: Jeśli mam więc po drodze Wasz coolomat, to zyskuję wygodę i nie muszę czekać godzinami na kuriera. Co ze sklepem, w którym kupuję, dlaczego on ma umożliwiać dostawę do coolomatów?

MW: Dokładnie tak, to przesyłka czeka na klienta, a nie klient czeka na przesyłkę, czyli jest to po prostu wygodna forma odbioru dla klienta. Jeszcze jedynym aspektem, który należy wziąć pod uwagę jest czasami brak dostępności kurierów w najpopularniejszych godzinach odbioru.
Sklepy są zainteresowane współpracą z kilku powodów. Pierwszy to taki, że tak jak wcześniej do eCommerce przeniósł się handel elektroniką, produktami przemysłowymi, odzieżą, tak teraz przychodzi kolej na żywność. Sieci handlowe widzą zmieniający się trend i inwestują w rozwój eCommerce, ale z drugiej strony szukają rozwiązań poprawiających efektywność dostaw kurierskich, która w przypadku żywności potrafi być 2-3 krotnie niższa niż w przypadku tradycyjnych przesyłek. Wykorzystując coolomaty kurier podjeżdżając pod jeden adres może dostarczyć 5, 10 a nawet 15 przesyłek jednorazowo, co przekłada się dużą oszczędność sprzedawcy. W ostatnim czasie coraz większym problemem jest również dostępność pracowników, wykonujących pracę kuriera, co również będzie powodowało optymalizację pracy tych, których sprzedawca już zatrudnia.

RG: Porozmawiajmy trochę o Waszych planach rozwojowych. To przede wszystkim zwiększenie liczby urządzeń dostępnych dla Klientów, ale też ilość sklepów oferujących taką dostawę?

MW:  Na chwilę obecną mamy 25 urządzeń w Warszawie, do końca listopada postawimy jeszcze 5. W pierwszym kwartale 2018 nie przewidujemy dodatkowych maszyn, musimy zapełnić te które już będą funkcjonować. Jeżeli statystyki dostaw będą zgodne z naszymi założeniami w kolejnym kwartale uruchomimy produkcję nowych maszyn, aby zwiększyć siatkę naszych urządzeń na terenie Warszawy. W innych miastach będziemy ustawiać coolomaty po pozytywnej weryfikacji całego modelu biznesowego, którego weryfikacja odbywać się będzie na terenie Warszawy.
Rozpoczęliśmy z trzema dostawcami i są to supermarket online Piotr i Paweł, targ spożywczy Rano Zebrano i catering dietetyczny Fit Eat. W kolejnych tygodniach planujemy dołączać nowych dostawców, prace integracyjne już trwają.

RG: A co z ekspansją zagraniczną?

MW: Jesteśmy w trakcie analizy niektórych rynków, na jednym z rynków rozpoczęliśmy już poszukiwanie lokalizacji, oraz sprzedawców, którzy mogliby dostarczać do naszych maszyn, ale jest jeszcze za wcześnie, aby o tym szerzej mówić.

RG: Pierwsze urządzenia stanęły w Warszawie niemal rok temu, teraz uruchamiacie na szerszą skalę dostawy z Piotra i Pawła. Kiedy następne sieci?

MW: Dostawy rozpoczął Piotr i Paweł, Rano Zebrano, oraz Fit Eat. Jesteśmy w trakcie integracji systemów z kolejnymi sieciami i jeżeli nic niespodziewanego się nie wydarzy na przed Świętami Bożego Narodzenia nowi dostawcy będą już dostarczać swoje przesyłki do coolomatów.

RG: Rozumiem, że dobre miejsce na coolomat to nie tylko stacja benzynowa, ale także osiedle mieszkaniowe, gdzie dużo ludzi korzysta z porannych dostaw diet pudełkowych i wieczorem chce odebrać świeże zakupy.

MW: Dokładnie tak. Chcemy być jak najbliżej klienta, więc osiedla mieszkaniowe oraz stacje benzynowe przy głównych arteriach, którymi Warszawiacy jeżdżą do pracy i wracają do domu. Mamy podpisane umowy ramowe z sieciami stacji paliw, natomiast w przypadku osiedli mieszkaniowych zwracają się do nas deweloperzy, którzy chcą, aby na ich osiedlu znalazł się coolomat. Co ciekawe niektóre budynki wielorodzinne już na etapie projektu mają przygotowywaną wnękę w elewacji na coolomat. Cieszy nas to niezmiernie, że developerzy widzą potencjał w naszym rozwiązaniu.

RG: Życzę więc sobie, żeby gdzieś w pobliżu mojego domu stanął coolomat, a Tobie, żeby sieć rosła, umożliwiając wygodne zakupy coraz większej liczbie konsumentów w różnych krajach.

MW: Dostajemy zgłoszenia od mieszkańców Warszawy z prośbą o ustawienie maszyny w okolicy ich miejsca zamieszkania. Każdorazowo starannie analizujemy potencjał takiego miejsca, więc kto wie?

Chcesz wiedzieć więcej?
Zapisz się na nasz newsletter!
SUBSKRYBUJ
microsoft

Ruszył akcelerator dla starupów pod patronatem Microsoft, EY i Senfino

zmiany personalne

Lexmark ma nowego CEO