Ad image

Klucz do opanowania chaosu w IT – Maciej Żwirski, Deloitte o DevEx

W obecnym świecie technologii kluczowe staje się nie tylko to, co produkujemy, ale również sposób, w jaki to robimy. Efektywność, szybkość i jakość są na wagę złota, a koncepcja DevEx (Developer Experience) coraz śmielej wkracza na arenę, oferując obiecujące rozwiązania dla branży IT. Aby zgłębić ten temat, rozmawiamy z Maciejem Żwirskim, Partner Associate w Zespole Strategii i Transformacji Technologii w Deloitte.

Klaudia Ciesielska - Redaktor prowadzący Brandsit

Brandsit: Jakie czynniki przyczyniły się do powstania koncepcji DevEx? Czy jest to odpowiedź na jakieś konkretne wyzwania w branży IT?

Maciej Żwirski, Deloitte: Elementy składowe koncepcji DevEx nie są w większości czymś nowym. Metodyki, narzędzia i metryki mierzenia wydajności, które DevEx opisuje, z powodzeniem funkcjonują już w tej chwili w każdym szanującym się zespole wytwórczym. Nowością jest natomiast próba ich wzajemnego powiązania, która czasami sprowadza się, mówiąc wprost, do próby opanowania chaosu.

Moim zdaniem jest to naturalna konsekwencja dojrzewania branży i industrializacji procesu tworzenia oprogramowania. Jako analogię weźmy branżę z dużo starszym rodowodem – produkcję, na przykład samochodów. Wyobraźmy sobie, że każdy odcinek linii montażowej został dostarczony przez innego producenta. Wymaga od operatora innych szkoleń, certyfikatów i uprawnień. Każda śruba musi być wkręcana innym kluczem, przy czym niektóre klucze obsługuje się prawą, a niektóre lewą ręką. Do tego ktoś od czasu do czasu przynosi samodzielnie zaprojektowany fotel oznajmiając, że „trzeba go jakoś przyczepić do całości”.

Przykład może się wydać przesadzony, ale w takim środowisku pracuje wielu developerów. Mają dostęp do dziesiątków narzędzi, ale każde jest odpowiedzialne za jedną konkretną czynność: oddzielnie składowany jest kod, oddzielnie artefakty, oddzielnie odbywają się testy… Dodatkowej komplikacji dostarcza tzw. citizen development – czyli oprogramowanie low-code konfigurowane przez „biznes”.

Koncepcja DevEx wskazuje, że firmy, które chcą mówić o „procesie wytwarzania”, powinny zadbać o ujednolicenie środowiska, w jakim ten proces się odbywa, a jednocześnie zadbać o ludzi, którzy go wykonują.

Brandsit: Jakie są główne korzyści dla firm i ich ekosystemów technologicznych z pochylenia się nad doświadczeniem programistów? Jakie zmiany mogą obserwować po wdrożeniu praktyk skoncentrowanych na DevEx?

Maciej Żwirski, Deloitte: W skrócie można powiedzieć, że są to niższe koszty wytwarzania oprogramowania wynikające z wyższej jakości kodu i lepszej retencji pracowników. Według Harvard Business Review, można zaobserwować ponad dwukrotny wzrost zaangażowania i 85% wzrost retencji powyżej trzech lat wśród pracowników, którzy działają z technologią, która ich wspiera, a nie im przeszkadza.

Uruchomienie procesu developerskiego na jednolitej, zintegrowanej technologii również niesie ze sobą wiele korzyści. Maleje koszt szkoleń i certyfikacji, ponieważ zmniejsza się portfolio dostawców narzędzi. W takim procesie łatwiej jest wytworzyć elementy gotowe do wielokrotnego wykorzystania (ang. reusability). Taki proces można też dużo łatwiej zmierzyć.

I tu dochodzimy do części „ludzkiej” DevEx. Widzimy stopniowe odejście od mierzenia wydajności programistów przez liczbę dostarczonych linii kodu, „commit’ów”, a w skrajnych przypadkach – przepracowanych godzin. Mierzy się czas potrzebny do dostarczenia kompletnej funkcjonalności i niezawodność dostarczonego oprogramowania. I to również nie jest nic nowego. Natomiast zdarza się, że w natłoku „historyjek”, „burndown chart’ów” i „epic’ów” zapominamy o tych podstawowych metrykach.

Brandsit: Czy mógłby Pan podzielić się przykładami kontrowersji lub wyzwań, które napotkał Pan w związku z wdrażaniem koncepcji DevEx w różnych organizacjach?

Maciej Żwirski, Deloitte: Były to może nie tyle kontrowersje, co pewne trudności właściwe każdemu procesowi zmiany. Ponieważ o ile część elementów DevEx można wykonać ewolucyjnie (np. ujednolicenie stosu technologicznego), to jednak zmiana organizacyjna wymaga już skumulowanego działania. Na niej też utykało wiele transformacji, których byliśmy świadkami. „Na papierze” wszystko wydaje się proste i oczywiste: tworzymy proces, promujemy bardziej „ludzkie” podejście do developerów, wspieramy wymianę wiedzy, współpracę między działami i w efekcie otrzymujemy organizację, w którym specjaliści technologiczni pracują ręka w rękę z ekspertami od biznesu dla wspólnego dobra.

Wchodząc w szczegóły natrafiamy jednak na cały szereg przeszkód. Przyzwyczajenia, ambicje, wewnętrzne tarcia, strach przed zmianą czy nawet prozaiczny brak czasu lub budżetu. Tu nasza zmiana przestaje być techniczna, a staje się adaptacyjna – a jako taka wymaga zdeterminowanego lidera, subtelności, a przede wszystkim czasu. A wszyscy wiemy, że wszystkiego możemy mieć pod dostatkiem, ale czasu akurat zawsze nam brakuje.

Brandsit: Jakie przyszłe kierunki rozwoju przewiduje Pan dla koncepcji DevEx? Czy są jakieś nowe narzędzia, praktyki lub metodyki, które mogą nasilić zainteresowanie tym obszarem?

Maciej Żwirski, Deloitte: Moim zdaniem DevEx będzie w najbliższych latach bardzo dobrze łączył się z generatywnym AI. Osobiście stoję po stronie opinii, że sztuczna inteligencja, w zastosowaniach profesjonalnych, będzie nas wspierała, a nie zastępowała. W przypadku wytwarzania oprogramowania może ona zdjąć z developerów konieczność żmudnego tworzenia (powiedzmy to wprost – kopiowania) powtarzalnego kodu. Poprawnie zastosowana może też spowodować wzrost jego jakości. Swoją przygodę z kodowaniem skończyłem dawniej, niż chciałbym to przyznać, ale w tamtym czasie dałbym wiele za narzędzie, które zaproponowałoby mi blok kodu, który mógłbym tylko przejrzeć i dostosować. Każdy, kto kiedykolwiek pisał kod, przyzna też, że zdarzyło mu się stracić kilka godzin życia na poszukiwaniu źle postawionego średnika czy przecinka. Jest szansa, że GenAI średników gubić nie będzie.

Patrząc dalej w szklaną kulę, przewidywałbym również, że w przyszłości zespoły developerskie będą się składały z mniejszej liczby dobrze wykształconych specjalistów. Nie znaczy to oczywiście, że należy się spodziewać spadku liczby ofert pracy. Chociaż akurat w tej chwili taki spadek można zauważyć, moim zdaniem jest on przejściowy i wiąże się właśnie z przekształceniami wewnątrz organizacji. Raport Bureau of Labor Statistics amerykańskiego departamentu pracy wskazuje, że zapotrzebowanie na programistów w ciągu następnej dekady wzrośnie o 25%.

Brandsit: W jaki sposób poprawa DevEx może przyczynić się do zwiększenia konkurencyjności firmy na rynku technologicznym?

Maciej Źwirski, Deloitte: Usprawnienie procesu dostarczania oprogramowania, pomijając wszystkie pośrednie metryki, przekłada się na skrócenie time-to-market. Oznacza to niższy koszt produktu, ale też możliwość dostarczania większej liczby funkcjonalności w tym samym czasie. A to daje na tak dynamicznym rynku, jakim jest technologia niebagatelną przewagę. W większości projektów biznesowych, które obserwujemy, oprogramowanie jest często na ścieżce krytycznej. Co jest do zaakceptowania, jeśli naszym produktem jest właśnie oprogramowanie. Jeśli jednak jesteśmy bankiem, producentem samochodów czy firmą transportową, oprogramowanie jest naszym narzędziem, nie produktem. I jako narzędzie powinno nas wspierać, nie blokować.

Kto pierwszy „zdejmie” tę blokadę – będzie mógł przynajmniej przez pewien czas dyktować warunki swoim konkurentom.

Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *