Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) zdecydowała się uziemić rakietę Falcon 9 firmy SpaceX po pierwszej od ponad siedmiu lat awarii. Do incydentu doszło w czwartek, kiedy to rakieta nie zdołała prawidłowo rozmieścić satelitów Starlink na planowanej orbicie. Awaria ta może wpłynąć na przyszłe misje SpaceX oraz globalny przemysł kosmiczny, który w dużym stopniu polega na tej firmie.
Szczegóły awarii
Rakieta Falcon 9 została wystrzelona z bazy sił kosmicznych Vandenberg w Kalifornii o godzinie 22:35 czasu wschodniego (ET) w czwartek, przewożąc na pokładzie 20 satelitów Starlink. Początkowa faza misji przebiegła zgodnie z planem. Jednakże, gdy nadszedł czas na uruchomienie silnika drugiego etapu, nie udało się to, co spowodowało, że satelity zostały rozmieszczone na niższej niż planowana orbicie.
SpaceX poinformował na platformie X (dawniej Twitter), że udało się nawiązać kontakt z pięcioma satelitami i firma próbuje podnieść ich orbitę za pomocą sterów jonowych. Podczas transmisji na żywo startu obserwatorzy zauważyli nietypowe nagromadzenie lodu na pokrywie silnika, co mogło wskazywać na problem.
Elon Musk, dyrektor generalny SpaceX, napisał na X, że “ponowny start górnego etapu w celu podniesienia perygeusza spowodował szybki nieplanowany demontaż (RUD) z obecnie nieznanych powodów”. Sugeruje to, że rakieta rozpadła się po dotarciu do kosmosu.
W wyniku incydentu Falcon 9 został uziemiony, a dalsze starty będą musiały poczekać na zakończenie dochodzenia przez Federalną Administrację Lotnictwa (FAA) w sprawie przyczyn awarii oraz naprawę rakiety i zgodę FAA na wznowienie lotów. Proces ten może potrwać od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy.
Anomalia silnika jest nietypowa dla Falcona 9, który do tej pory przeprowadził 354 starty, w tym 68 w bieżącym roku. SpaceX planował osiągnąć rekordową liczbę 148 startów w 2024 roku, przekraczając 98 misji z 2023 roku. Ostatnia znacząca awaria Falcona 9 miała miejsce we wrześniu 2016 roku, kiedy rakieta eksplodowała jeszcze na wyrzutni.
Konsekwencje dla SpaceX i przemysłu kosmicznego
Falcon 9 od lat zapewniał agencjom kosmicznym i prywatnym firmom niezawodny dostęp do orbity. Z napiętym harmonogramem na resztę roku, uziemienie rakiety może tymczasowo zakłócić plany całej branży kosmicznej. Warto również zanaczyć, że Falcon 9 miał wystartować z miliarderem i pasjonatem kosmosu, Jaredem Isaacmanem, podczas prywatnej misji Polaris Dawn 31 lipca. SpaceX intensywnie bada przyczyny ostatniej awarii, aby jak najszybciej rozwiązać problem i wznowić starty.
Firma, warta około 200 miliardów dolarów, jest kluczowym graczem w globalnym przemyśle kosmicznym, dostarczając usługi wystrzeliwania satelitów i astronautów dla różnych krajów i przedsiębiorstw. Awaria może wpłynąć na tempo przyszłych startów, co jest szczególnie istotne w kontekście planowanych misji NASA i innych klientów.
Przyszłość SpaceX
Pomimo obecnych trudności, SpaceX kontynuuje prace nad swoją globalną siecią szerokopasmową Starlink, której satelity stanowiły ładunek feralnego lotu. Od 2018 roku firma wystrzeliła około 7000 satelitów Starlink. Analitycy szacują, że wartość satelitów z ostatniej misji mogła wynosić co najmniej 10 milionów dolarów.
SpaceX stoi przed wyzwaniem przywrócenia swojej rakiety do pełnej sprawności, aby kontynuować swoją misję dominacji w przemyśle kosmicznym. Choć awaria Falcona 9 jest znaczącym ciosem, doświadczenie i zdolności zespołu SpaceX dają nadzieję na szybkie przezwyciężenie problemów i powrót na szczyt. Wydarzenie może mieć jednak dalekobieżne konsekwencje dla przemysłu kosmicznego. Incydent zdarzył w okresie napięć na lukratywnym rynku kosmicznym. Konkurenci kosmicznego biznesu Muska borykają się przede wszystkim z napiętym harmonogramem startów, spowodowanym dużą częstotliwością startów SpaceX na ograniczonej przestrzeni centrum kosmicznego na Florydzie. Z pewnością każde potknięcie SpaceX jest im na rękę, dlatego możemy się spodziewać ciekawych zmian w sektorze kosmicznym w najbliższym czasie.