Obyś żył w ciekawych czasach – gospodarki wciąż na rozdrożu

Klaudia Ciesielska
Klaudia Ciesielska - Redaktor prowadzący Brandsit 7 min
7 min

Gospodarcze turbulencje, krocząca za nimi inflacja, wojna w Ukrainie i wciąż narastające spory w Azji – to w dużym uproszczeniu krajobraz gospodarczy ostatnich miesięcy. Pokłosie tych wydarzeń wyjątkowo mocno odczuliśmy w pierwszej połowie 2023 roku, kiedy to światowe rynki musiały zmagać się z niespotykanymi dotychczas wyzwaniami. Jedno jest pewne, ostatnie wydarzenia kreujące gospodarcze niepokoje będą wymagały zmiany strategii działania i poszukiwanie sposobów na dostosowanie się do nowej rzeczywistości na wielu frontach – wskazuje Timur Turlov, CEO Freedom Holding Corp. i założyciel Freedom Finance Europe.

„Obyś żył w ciekawych czasach” to często przytaczane słowa, pochodzące od starodawnego chińskiego przekleństwa, które dobrze oddają dynamikę i nieprzewidywalność towarzyszące nam codziennie i wpływające na kształt gospodarki. Pomimo, że nieprzewidywalność rynkowa jest uważana za pewnego rodzaju normę, to i tak niewielu spodziewało się, że w ostatnich miesiącach będziemy świadkami tylu zwrotów akcji, a określenie „ciekawe czasy” nabierze nowego znaczenia.

Zawirowania w USA

W ciągu kilku burzliwych tygodni na początku tego roku upadło wiele amerykańskich banków o łącznych aktywach przekraczających 500 miliardów dolarów. Ich szybkie bankructwo wzbudziło niepokoje o powtórkę załamania systemu finansowego, którego doświadczaliśmy w 2008 roku. Co prawda obawy te szybko zostały rozwijane, jednak pozostawiły wiele pytań bez odpowiedzi, co poszło nie tak, jakie szkody ten epizod wyrządził dla globalnego systemu bankowego i gospodarki światowej czy tak szybka reakcja rządu USA była dobrym sposobem na kontrolę szkód czy będzie przyczyną kolejnych problemów w przyszłości.

Silvergate Capital, Silicon Valley Bank (SVB) i Signature Bank of New York upadły w marcu, kolejny był First Republic Bank, którego z kolei problemy dopadły 1 maja. Silvergate i Signature ucierpiały z powodu powiązań z rynkiem kryptowalutowym, który wciąż sinusoidalnie wzrasta i załamuje się. Z kolei SVB i First Republic wpadły w pułapkę inwestycyjną, którą była ekspozycja na ryzyko, a na które banki nie były odpowiednio przygotowane. Chodzi o szybką podwyżkę stóp procentowych przez Bank Centralny Stanów Zjednoczonych (Rezerwę Federalną) po kilku latach utrzymywania ich na poziomie zbliżonym do zera.

Banki w USA mają do czynienia z ciekawym zjawiskiem zwanym ryzykiem stopy procentowej. To ryzyko jest dalekie od bycia typowym czy powszechnym więc zazwyczaj nie jest elementem zmartwień wśród inwestorów. Dużo ważniejsze dla bieżącej kondycji banku jest to, czy pożyczkobiorcy zwrócą pieniądze, czy też nie. Ryzyka dotyczące zmian stóp procentowych w przyszłości są uważane za mniej istotne dla instytucji finansowych – mówi Timur Turlov, CEO Freedom Holding Corp. i założyciel Freedom Finance Europe.

Silicon Valley Bank stanął w obliczu ryzyka nie do końca uzasadnionej paniki bankowej (tzw. „bank run”) wynikającej z obaw o utratę wartości portfela. Według Turlova jest mało prawdopodobne, aby jakikolwiek bank był w stanie wytrzymać sytuację, w której znalazł się SVB. Niemniej jednak bank był daleki od bankructwa, do momentu masowego odzyskiwania depozytów przez klientów. Gdyby jednak udało się powstrzymać panikę w odpowiednim momencie, SVB mógłby działać do dziś. To pokazuje, jak istotne jest zarządzanie sytuacjami kryzysowymi w sektorze finansowym oraz skutki, jakie mogą wyniknąć z braku zaufania i powszechnej paniki.

Co dalej z Chinami?

Po zniesieniu surowych restrykcji związanych z koronawirusem w Chinach wielu inwestorów spodziewało się szybkiego ożywienia tamtejszej gospodarki. Na razie jednak tempo wzrostu nie wygląda imponująco. Dla przykładu – w maju br. chiński eksport z powodu osłabienia globalnego popytu na towary z tego kraju, spadł dużo bardziej niż tego oczekiwano. Według danych zebranych przez chińską Generalną Administrację Celną było spadek o 7,5% w porównaniu z rokiem ubiegłym. To znacznie poniżej przewidywań analityków, którzy oczekiwali wartości rzędu 0,4%. Zaskakujący jest także wynik importu Chin. Ten odnotował spadek tylko o 4,5%, podczas gdy eksperci oczekiwali spadku przynajmniej 8%. Mimo wszystko miesięczna nadwyżka handlowa Chin wyniosła 65,81 mld USD (spadek o 16,1% w porównaniu do ubiegłego roku), co jak na obecną sytuację jest wynikiem co najmniej imponującym.

Chiny będą próbowały stymulować swoją gospodarkę, ponieważ tak naprawdę nie mają innego wyboru. To jest kraj z wieloma dysproporcjami wewnętrznymi i dla nich zatrzymanie wzrostu gospodarczego będzie oznaczać poważne problemy dla krajowego rynku dłużnego. Dlatego Chiny zrobią wszystko, aby utrzymać tempo wzrostu gospodarczego, nawet kosztem wzrostu inflacji czy zachwianiem stabilności juana – dodaje Timur Turlov.

Działania stymulacyjne podejmowane przez Chiny nie są obojętne dla innych gospodarek. Chociażby utrzymanie wysokiego wzrostu gospodarczego przez Kraj Środka może generować presję inflacyjną na rynkach globalnych, co utrudnia walkę z inflacją gospodarkom Zachodu, które już teraz borykają się z wyższymi cenami i rosnącymi kosztami produkcji.

Gdzie potencjał na wzrost?

Jak wskazuje Timur Turlov w nadchodzących latach powinniśmy spodziewać się wzrostu wartości światowej gospodarki. Mimo wszystko należy być przygotowanym, że ten wzrost nie będzie równomierny. Jako przykład można podać niedawna sytuację na dwóch amerykańskich giełdach papierów wartościowych, gdzie indeks Nasdaq wzrósł o prawie 10% w ciągu dwóch tygodni, podczas gdy Dow Jones stracił w tym samym czasie 0,6%.

Chyba nigdy wcześniej nie byliśmy świadkami takich dysproporcji zarówno wśród gospodarek światowych, poszczególnych sektorów, czy wewnątrz tych samych branż. Widać to nawet po firmach technologicznych, które jeszcze niedawno były inwestycyjnymi “pewniakami”, a dziś ich rozwój jest bardzo nierównomierny. Firmy rozwijające projekty w oparciu o sztuczną inteligencję od wielu miesięcy notują niesamowite wzrosty, podczas gdy przedsiębiorstwa polegające na tradycyjnych modelach biznesowych mają poważne trudności w dotrzymywaniu im kroku – mówi Turlov.

Jak zauważa ekspert, obecne czasy nie są łatwe ani dla przedsiębiorców, inwestorów czy konsumentów. Obecna sytuacja gospodarcza wymaga od wszystkich większej ostrożności oraz przede wszystkim umiejętności adaptacji. Z tego powodu umiejętność odpowiedniego reagowania na zmienne warunki rynkowe, analiza fundamentów i zdolność do oceny ryzyka mogą okazać się kluczowe przy tak niepewnym otoczeniu gospodarczym.

Udostępnij
Leave a comment

Dodaj komentarz