Paradoksalnie to nie algorytmy, lecz zaufany kapitał ludzki staje się najcenniejszym aktywem mniejszego biznesu. Sektor MŚP coraz wyraźniej przesuwa swoje budżety w stronę wyspecjalizowanych partnerów, szukając w nich nie tylko dostawców, ale przede wszystkim architektów przetrwania. W 2026 roku aż 79% wydatków na IT w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw przepływa przez ręce partnerów handlowych. W regionach takich jak EMEA czy Ameryka Łacińska wskaźnik ten przekracza nawet 80%.
To nie przypadek, lecz dowód na to, że relacja i lokalne zaufanie stają się najtwardszą walutą w biznesie.
Partner jako „zewnętrzny mózg” operacyjny
Dla małej lub średniej firmy technologia rzadko jest celem samym w sobie – jest narzędziem do przetrwania i wzrostu. Przy obecnym tempie innowacji, samodzielne zarządzanie stosem technologicznym staje się dla MŚP barierą nie do przejścia. Różnica między średnią rynkową (66,7% wydatków przez partnerów) a sektorem MŚP (79%) pokazuje, że im mniejsza skala biznesu, tym większa potrzeba posiadania zaufanego przewodnika.
Partner IT w 2026 roku stał się de facto „zewnętrznym dyrektorem ds. technologii”. Firmy zatrudniające od 100 do 499 pracowników, które generują aż 42% wydatków w swoim segmencie, nie szukają produktów na półkach cyfrowych gigantów. Szukają kogoś, kto weźmie odpowiedzialność za doradztwo, wdrożenie i – co najważniejsze – ciągłe wsparcie operacyjne.
Koniec dyktatury „pudełkowych” rozwiązań
Rynek MŚP w 2026 roku wypracował mechanizm obronny przed technologicznym chaosem. Choć wydatki tego sektora rosną wolniej niż szeroki rynek enterprise, ich struktura staje się coraz bardziej skonsolidowana wokół zewnętrznych doradców. Podczas gdy największe korporacje pompują miliardy bezpośrednio w centra danych hiperskalerów, mniejsze firmy niemal całkowicie oddały stery lokalnym partnerom.
Ta zmiana to nie przypadek, lecz pragmatyczna kalkulacja. Średniej wielkości firma nie szuka dostępu do surowej mocy obliczeniowej, lecz gotowej ciągłości procesów. W regionie EMEA, gdzie partnerzy kontrolują aż 82% wydatków, technologia stała się usługą, za której stabilność musi ręczyć konkretny człowiek, a nie anonimowy regulamin globalnego dostawcy
Usługi zarządzane: Nowy standard bezpieczeństwa i spokoju
Analiza danych Omdia rzuca światło na fascynujący trend: dynamiczny wzrost usług zarządzanych, który ma osiągnąć poziom 251 miliardów dolarów przy wzroście o 9,7%. To sygnał głębokiej zmiany mentalnej w biznesie. Przedsiębiorcy zrozumieli, że jednorazowe wdrożenie to dopiero początek.
Technologia w rękach mniejszych firm stała się próbą charakteru i zaufania. Choć rynkowi giganci kuszą bezpośrednim dostępem do potężnej infrastruktury, sektor MŚP w 2026 roku masowo wybiera pośrednictwo lokalnych partnerów, widząc w nich nie tylko dostawców, ale przede wszystkim gwarantów operacyjnego spokoju. Osiemdziesięcioprocentowa dominacja modelu partnerskiego to jasny dowód na to, że to właśnie osobista relacja staje się najskuteczniejszym bezpiecznikiem biznesowego wzrostu.
Chmura i łączność – fundamenty budowane przez pośredników
Mimo że chmura obliczeniowa kojarzy się z gigantami takimi jak AWS, Microsoft czy Google, to partnerzy są tymi, którzy „wnoszą ją pod strzechy” średnich firm. Przewidywany wzrost usług infrastruktury chmurowej o 22,3% to w dużej mierze zasługa integratorów, którzy potrafią przeprowadzić bezpieczną migrację, nie paraliżując przy tym bieżącej działalności klienta.
Podobny mechanizm obserwujemy w obszarze Zunifikowanej Komunikacji (UC). Skoro 9 na 10 platform UC jest kupowanych za pośrednictwem partnerów, oznacza to, że dla biznesu kluczowa nie jest sama aplikacja do rozmów, ale jej integracja z procesami sprzedażowymi, obsługą klienta i systemami ERP. Partner jest tu architektem, który sprawia, że poszczególne klocki od różnych dostawców zaczynają tworzyć spójną całość.
Regionalna zależność
Dane geograficzne potwierdzają, że poleganie na kanale partnerskim to trend globalny i odporny na różnice kulturowe. Od Azji (81%) po Amerykę Łacińską (86%), sektor MŚP potrzebuje lokalnego wsparcia. Nawet w Ameryce Północnej, gdzie bezpośrednie modele sprzedaży są historycznie najsilniejsze, aż 73% budżetów przechodzi przez partnerów.
Walka o rynek MŚP nie odbywa się w centrach danych hiperskalerów, ale w relacjach budowanych przez tysiące lokalnych firm IT. To one są „ostatnią milą” cyfryzacji, bez której globalna rewolucja technologiczna ugrzęzłaby w problemach z konfiguracją i braku wsparcia technicznego.
Pragmatyzm zamiast fascynacji
Ciekawym zjawiskiem jest ewolucja podejścia do sztucznej inteligencji. Choć połowa firm MŚP korzysta już z narzędzi AI, skończył się czas hobbystycznego testowania chatbotów. W 2026 roku AI stało się niewidocznym komponentem analityki i compliance, a jego wdrożenie zależy niemal wyłącznie od kompetencji partnera IT. To on decyduje, czy dana technologia przyniesie oszczędności, czy jedynie zwiększy dług technologiczny klienta.
Prawdziwa siła kanału partnerskiego tkwi w jego elastyczności. Podczas gdy globalni dostawcy standaryzują ofertę do granic możliwości, partner IT dostosowuje ją do lokalnych realiów prawnych i operacyjnych. To właśnie ta „ostatnia mila” wdrożenia generuje lwią część z 2 bilionów dolarów, które sektor MŚP kładzie na stole.
Renesans relacji
Wartość rynku adresowalnego dla partnerów obsługujących MŚP ma wynieść w 2026 roku aż 1,87 biliona dolarów. To dowód na renesans profesjonalnych usług doradczych, co jasno wskazuje, że rola partnera jako zaufanego doradcy staje się ważniejsza niż kiedykolwiek. Partnerzy handlowi wygrali tę bitwę, bo jako jedyni zaoferowali coś, czego nie da się kupić w modelu subskrypcyjnym: osobistą odpowiedzialność za efekt biznesowy. Dla sektora MŚP, który nie może pozwolić sobie na przestoje i nieudane eksperymenty, profesjonalny partner IT stał się najważniejszym bezpiecznikiem wzrostu.
Na koniec warto dodać, że, według danych Omdia, sektor MŚP z budżetem 2,38 biliona dolarów zagarnia dla siebie blisko 40% tortu IT w 2026 roku, stwarzając partnerom potężną przestrzeń do budowania wartości biznesowej
