Program SAFE to szansa na rozwój krajowego IT – Dariusz Darnowski, Asseco Poland

Współczesne konflikty zbrojne redefiniują pojęcie linii frontu. Wojna na Ukrainie udowodniła, że cyfrowa odporność państwa i zdolność do modyfikowania kodu źródłowego w cyklu dobowym są równie kluczowe, co tradycyjne zaplecze logistyczne i dostawy amunicji. Dane decydując dziś o przewadze strategicznej, a cywilne przedsiębiorstwa technologiczne stają się fundamentem architektury obronnej kraju.

9 Min
Asseco Poland Dariusz Darnowski
Dariusz Darnowski, Asseco Poland

Asseco Poland, krajowy gigant kojarzony głównie z cyfryzacją sektora bankowego i instytucji publicznych, od lat operuje na najwyższym poziomie utajnienia, dostarczając rozwiązania dla NATO i agencji FRONTEX. Jak buduje się zaufanie w relacjach ze służbami specjalnymi? Dlaczego suwerenność technologiczna Polski zależy od zatrzymania licencji nad Wisłą i gdzie leży nienaruszalna granica autonomii sztucznej inteligencji na polu walki?

O tym oraz o realiach rywalizacji na cyfrowym poligonie – w rozmowie z Dariuszem Darnowskim, Dyrektorem Pionu Rozwiązań dla Sektora Biuro Bezpieczeństwa w Asseco Poland.

Klaudia Ciesielska, Brandsit: Asseco to gigant IT, którego znamy głównie z sektora bankowego i administracji publicznej. W jaki sposób z poziomu Pionu Rozwiązań dla Sektora Bezpieczeństwa przekonuje się dziś wojskowych i Ministerstwo Obrony Narodowej, że cywilny „software house” jest równie krytycznym i wiarygodnym partnerem w tworzeniu narodowego bezpieczeństwa, co tradycyjne zakłady zbrojeniowe?

Dariusz Darnowski, Asseco Poland: W Wojsku Polskim działa Dowództwo Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, które odpowiada m.in. za budowę i eksploatację systemów IT. W ramach tej struktury funkcjonuje wewnętrzny wojskowy softwarehouse. Uważam, że połączenie zasobów własnych z możliwościami jakie oferuje sektor cywilny jest bardzo korzystne dla obu stron. Doświadczony partner technologiczny może wnieść inne spojrzenie na projekty wojskowe i wykorzystać doświadczenie zdobyte na innych rynkach. Warto zaznaczyć, że Asseco obsługuje wiele organizacji z branż krytycznych, takich jak energetyka, usługi komunalne, ochrona zdrowia, bankowość czy administracja publiczna. Odpowiadamy za działanie systemów KSI ZUS czy KRUS, które mają kluczowe znaczenie dla działania państwa. To ogromna odpowiedzialność. 

Dodatkowo współpraca z sektorem cywilnym pozwala na dywersyfikację źródeł pochodzenia oprogramowania, co zwiększa odporność wojskowego ekosystemu IT. Nie należy zapominać również o tym, że w przypadku zagrożenia sektor prywatny niejednokrotnie jest włączany do działań mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa. Warto zatem zadbać, aby specjaliści IT posiadali odpowiednie kompetencje, które mogą okazać się przydatne w sytuacjach kryzysowych. 

„Polskie firmy posiadają wiedzę, doświadczenie i możliwości, aby tworzyć najnowocześniejsze oprogramowanie. Ważne, aby licencje na elementy tych rozwiązań pozostawały w rękach polskich przedsiębiorstw.”

Od lat obserwujemy owocną współpracę wojska z biznesem w krajach, które mogą pochwalić się dobrze rozwiniętym przemysłem obronnym. Polskie firmy posiadają wiedzę, doświadczenie i możliwości, aby tworzyć najnowocześniejsze oprogramowanie. Ważne, aby licencje na elementy tych rozwiązań pozostawały w rękach polskich przedsiębiorstw. Dzięki temu będą mogły tworzyć pochodne produkty i oferować je na całym świecie, tak jak robią to wielkie koncerny z Europy Zachodniej i z Ameryki Północnej. W ten sposób wspieramy zdolności eksportowe polskiego przemysłu, a część inwestycji w rozwiązania zakupione przez wojsko wraca do budżetu państwa w postaci podatków, jakie zapłacą firmy. 

K.C.: Jak stwierdził prezes Asseco DS – Andrzej Dopierała, w cyfryzacji kluczową rolę odgrywa dziś bezwzględne zaufanie do partnera technologicznego. Asseco to jedna z niewielu polskich firm IT, która ma na koncie dziesiątki bezpośrednich projektów dla instytucji międzynarodowych, a Wasz system do wymiany danych CSD EP był pomyślnie weryfikowany podczas manewrów CWIX. Jak buduje się to zaufanie w relacjach ze służbami specjalnymi i NATO?

D. D.: Wojsko i służby, zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym, wydają odpowiednie certyfikaty dające uprawnienia do pracy z informacjami niejawnymi. Aby je uzyskać, należy przejść szczegółowy proces weryfikacyjny. W naszym zespole pracują eksperci posiadający właściwe kwalifikacje. Jako Asseco dysponujemy świadectwem bezpieczeństwa przemysłowego, certyfikatami ISO, AQAP (wydawanym przez NATO) czy WSK (Wewnętrznego Systemu Kontroli) do obrotu towarami podwójnego zastosowania – cywilnego i wojskowego. 

Pracownicy Asseco od czterech lat biorą udział w Ćwiczeniach Koalicyjnej Interoperacyjności Bojowej (CWIX), jednych z największych i najważniejszych szkoleń w ramach sojuszu północnoatlantyckiego. Na cyfrowym poligonie testują systemy CSD (Coalition Shared Data), czyli rozwiązania z zakresu inteligentnej analizy i wymiany danych rozpoznawczych, sprawdzając ich zgodność ze standardami NATO. Co roku otrzymujemy akredytację do działania w sieci tajnej. Ponadto od lat współpracujemy z agencją FRONTEX przy realizacji projektów mających na celu ochronę granic zewnętrznych Unii Europejskiej.

K.C.: Polska ma otrzymać z programu SAFE blisko 44 mld euro. Co z Pana perspektywy musi się stać, abyśmy dzięki tym funduszom rozwijali w Polsce własne kody źródłowe w obszarze dowodzenia, a nie pełnili jedynie roli podwykonawcy dla technologii z Zachodu?

D.D.: Liczymy na to, że część środków z programu SAFE czy jakichkolwiek innych programów finansowania inwestycji w sektor obronny trafi do polskich przedsiębiorstw, w tym firm informatycznych. Takie podejście zwiększa bezpieczeństwo naszego kraju, a jednocześnie wspiera rozwój polskich rozwiązań dla sektora obronnego. Dzięki własnym produktom Polska stanie się bardziej niezależna i odporna na sytuację geopolityczną. 

W przypadku technologii armia zyskuje większą kontrolę nad rozwojem oraz utrzymaniem kluczowych systemów. Sytuacja w Ukrainie pokazuje, że w przypadku wojny zmiany należy wprowadzać nawet w cyklu dziennym i dynamicznie reagować na działania przeciwnika. Warto, aby zespół, który za to odpowiada, był zlokalizowany blisko decydentów z wojska.

„Warto zaufać krajowym dostawcom, którzy stworzą rozwiązanie dostosowane do specyficznych potrzeb polskiego wojska, ale trzeba mieć na uwadze, że to wymaga czasu.”

Wymaga to jednak pewnej zmiany nastawienia. Firmy zagraniczne często dysponują gotowym rozwiązaniem, które zostało już wcześniej wdrożone np. w krajach ich pochodzenia. To ułatwia podjęcie decyzji o zakupie. Polskim firmom trudniej pochwalić się takimi projektami. Warto zaufać krajowym dostawcom, którzy stworzą rozwiązanie dostosowane do specyficznych potrzeb polskiego wojska, ale trzeba mieć na uwadze, że to wymaga czasu.

K.C.: Programy modernizacyjne, takie jak obrona powietrzna Wisła i Narew czy fregaty Miecznik, opierają się na integracji zachodniego sprzętu z polskimi sieciami dowodzenia. Gdzie w tym skomplikowanym „systemie systemów” Asseco widzi swoje główne zadania integracyjne?

D.D.: Przede wszystkim w obszarze przechowywania, integracji i wymiany danych oraz przetwarzania i korelacji. W tym się specjalizujemy. Wojsko wykorzystuje informacje w różnych formatach pochodzące z bardzo wielu źródeł: radarów, satelit, dronów, ale także źródeł zewnętrznych (tzw. OSINT), takich jak media społecznościowe, fora czy blogi. Niezwykle istotne jest ich właściwe lokalizowanie i przedstawianie na mapach, w czym pomagają technologie GIS. 

Odpowiadamy za właściwą selekcję oraz prezentację danych, w taki sposób, aby były czytelne i przydatne dla użytkowników na różnym poziomie dowództwa – najwyższym, ale też operacyjnym. Ma to ogromne znaczenie w budowaniu tzw. „świadomości sytuacyjnej”, czyli procesie tworzenia możliwie pełnego i aktualnego obrazu sytuacji, który wspomaga wojskowych w podejmowaniu decyzji.

„Dobre działanie systemów wykorzystujących AI mogą zapewnić tylko właściwe, kompletne i wiarygodne dane.”

K.C.: Zarząd Asseco ogłosił niedawno model „miękkiej centralizacji” prac nad sztuczną inteligencją, wskazując na konieczność podwójnej ostrożności w czasach niestabilności. Patrząc z punktu widzenia projektów dla sektora bezpieczeństwa, gdzie dzisiaj leży granica bezpiecznego zaufania do algorytmów AI na polu walki?

D.D.: Produkcja oprogramowania w Asseco wykorzystującego sztuczną inteligencję zawsze odbywa się zgodnie z zasadą „human in the loop”. Oznacza to, że AI wspiera proces decyzyjny poprzez analizę danych i przygotowanie rekomendacji, ale nie działa całkowicie autonomicznie. Zawsze ostateczne zdanie ma człowiek, który podejmuje decyzję i ponosi za nią odpowiedzialność. Myślę, że takie podejście znacznie zwiększa poziom bezpieczeństwa. 

Dobre działanie systemów wykorzystujących AI mogą zapewnić tylko właściwe, kompletne i wiarygodne dane. To na nich uczą się algorytmy. Jeżeli na tym etapie popełnimy błąd i nie zadbamy o jakość danych, otrzymamy złe wyniki, co w przypadku wojska może mieć tragiczne skutki.

Udostępnij