Ad image

Robotyka rośnie jak na drożdżach. Ale to dobrze, czy źle?

Izabela Myszkowska - Redaktor Brandsit 2 Min Read

Roboty nie są już tylko maszynami produkcyjnymi w fabrykach. Ich zastosowanie jest coraz szersze: od medycyny, przez logistykę, aż po rolnictwo i obronę. Roboty są coraz bardziej powszechne w opiece zdrowotnej, magazynach i nawet w naszych domach. Autonomiczne odkurzacze to już norma, a nie wyjątek.

Inteligencja u steru

Dzięki postępom w sztucznej inteligencji, roboty stają się coraz bardziej zaawansowane. Nie są już “głupimi” maszynami wykonującymi jedno zadanie. Dzięki chmurze obliczeniowej mogą być zarządzane na dużą skalę, co otwiera nowe możliwości ich zastosowania. Można by rzec, że roboty są teraz bardziej “inteligentne” niż kiedykolwiek wcześniej.

Wojny i roboty

Nie można pominąć wpływu geopolityki na rozwój robotyki. Wojna Rosja-Ukraina zwiększyła sprzedaż wojskowych dronów. Starzejące się populacje w Korei Południowej, Singapurze i Japonii również przyczyniają się do rosnącego zapotrzebowania na roboty. A wojny technologiczne między Chinami a USA? Te również napędzają rynek, bo kto nie chce efektywnej i taniej produkcji?

Czy roboty zabiorą nam pracę?

To pytanie, które nie daje spokoju związkom zawodowym i socjologom. Automatyzacja może faktycznie zastąpić ludzi w niektórych rolach, ale może też stworzyć nowe, bardziej zaawansowane miejsca pracy. Kluczowe jest, czy społeczeństwo i gospodarka będą w stanie dostosować się do tej zmiany.

Robotyka to nie tylko przyszłość; to już nasza teraźniejszość. Od rolnictwa po medycynę, roboty są wszędzie i ich rola będzie tylko rosła. Ale czy to oznacza, że ludzie będą zbędni? Niekoniecznie. To raczej sygnał, że musimy być gotowi na zmiany, które niewątpliwie nadejdą. Jak mówi stare przysłowie: “Jeśli nie możesz ich pokonać, dołącz do nich”. Może czas zacząć myśleć o robotach jako o naszych nowych kolegach z pracy, a nie jako o zagrożeniu?