UE nakazuje Google udostępnić dane z wyszukiwarki. To test DMA w praktyce

Komisja Europejska po raz pierwszy wykorzystuje DMA nie tylko do karania dominującej platformy, ale do zmiany zasad działania rynku wyszukiwarek. Google będzie musiało udostępnić konkurentom część danych, które przez lata wzmacniały przewagę jego usługi.

1 Min
google
Autor: Growtika / Unplash

Komisja Europejska przyjęła 16 lipca wiążącą decyzję określającą, jak Google ma udostępniać konkurentom zanonimizowane dane z wyszukiwarki. Chodzi o informacje dotyczące zapytań, rankingów, kliknięć i wyświetleń. Uprawnione będą nie tylko klasyczne wyszukiwarki, lecz także chatboty AI oferujące funkcje wyszukiwania. Dane mają być oferowane na uczciwych, rozsądnych i niedyskryminujących warunkach.

To istotna zmiana w egzekwowaniu unijnej ustawy o rynkach cyfrowych. Decyzja nie jest kolejną karą finansową, lecz zestawem konkretnych działań, które Alphabet musi wdrożyć. Komisja argumentuje, że Google od dekad utrzymuje w Europie ponad 90 proc. rynku, a swoją przewagę wzmacnia dzięki skali danych wykorzystywanych do ulepszania wyników. Bruksela oceniła też, że wcześniejsza propozycja firmy usuwała od 90 do 100 proc. unikalnych zapytań z udostępnianego zbioru, ograniczając jego wartość dla konkurentów.

Znaczenie decyzji będzie zależało od jakości danych, ceny dostępu i terminowego wdrożenia. Google ma przygotować zanonimizowany zbiór do listopada 2026 roku, a ofertę cenową do stycznia. Dane będzie można wykorzystywać do rozwoju usług wyszukiwania, ale nie do trenowania modeli AI ogólnego przeznaczenia. Komisja przewidziała też audyty i techniczne zabezpieczenia ograniczające ryzyko ponownej identyfikacji użytkowników.

Udostępnij