Norwegia ogranicza AI w szkołach podstawowych

Norwegia staje się jednym z pierwszych krajów w Europie, które zdecydowały się znacząco ograniczyć wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji w szkołach. Rząd uznał, że zanim uczniowie zaczną korzystać z zaawansowanych narzędzi cyfrowych, powinni opanować podstawowe umiejętności, takie jak czytanie, pisanie i matematyka.

2 Min
Edukacja, szkoła
Pixabay

Norwegia wykonuje kolejny krok w kierunku ograniczania wpływu technologii na edukację dzieci. Rząd ogłosił, że od nowego roku szkolnego uczniowie szkół podstawowych w wieku od 6 do 13 lat co do zasady nie będą korzystać z generatywnej sztucznej inteligencji podczas nauki. Decyzja wpisuje się w szerszą strategię państwa, które już wcześniej zakazało używania smartfonów w szkołach i zapowiedziało ograniczenia dostępu dzieci do mediów społecznościowych.

Premier Jonas Gahr Støre argumentuje, że zbyt wczesne korzystanie z narzędzi AI może prowadzić do pomijania kluczowych etapów nauki. Według rządu najważniejszym zadaniem szkoły pozostaje rozwijanie podstawowych umiejętności, takich jak czytanie, pisanie i matematyka. Nowe wytyczne mają obowiązywać od końca sierpnia, wraz z rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego.

Przyjęte podejście różnicuje zasady w zależności od wieku uczniów. Młodzież w wieku od 14 do 16 lat będzie mogła korzystać z AI wyłącznie pod nadzorem nauczycieli i w ograniczonym zakresie. Z kolei uczniowie szkół ponadpodstawowych mają uczyć się odpowiedzialnego wykorzystywania tej technologii jako przygotowania do studiów i rynku pracy.

Decyzja jest odpowiedzią na pogarszające się wyniki edukacyjne obserwowane w kraju. Norwegia przez lata należała do pionierów cyfryzacji szkół. Komputery pojawiły się w klasach już w latach 90., a po premierze iPada szkoły coraz częściej zastępowały podręczniki tabletami. Teraz rząd chce częściowo odwrócić ten trend i zapowiada finansowanie większej liczby tradycyjnych książek w szkołach.

Ruch Norwegii pokazuje, że debata o sztucznej inteligencji w edukacji wchodzi w nową fazę. Nie chodzi już o to, czy AI powinno być obecne w szkołach, lecz kiedy i w jakim zakresie. Oslo nie odrzuca samej technologii, ale stawia na model, w którym najpierw budowane są podstawowe kompetencje uczniów, a dopiero później wprowadzane są zaawansowane narzędzia cyfrowe.

Udostępnij