Ad image

UE wprowadza prawo do naprawy – tańsze naprawy elektroniki, nowe wyzwania dla producentów

Unia Europejska przyjęła dyrektywę o prawie do naprawy, która ma ułatwić konsumentom tańsze i bardziej dostępne naprawy urządzeń elektronicznych, jednocześnie stawiając wyzwania przed producentami sprzętu.

Natalia Zębacka - Redaktor Brandsit 3 Min Read

Rada Unii Europejskiej przyjęła dyrektywę o prawie do naprawy. Jej głównym celem jest umożliwienie  tańszych i lepiej dostępnych napraw, zamiast wymiany sprzętu na nowy. To ważna wiadomość z punktu widzenia konsumentów, jednak branża producentów sprzętu elektronicznego dostrzega w nowym prawie pewne problemy i zagrożenia.
Dyrektywa o prawie do naprawy przynosi szereg konkretów dotyczących szeroko pojętego serwisu urządzeń. Przede wszystkim zobowiązuje producentów do naprawy produktów, co ma przeciwdziałać zalewowi taniej jednorazowej elektroniki pochodzącej z krajów trzecich. Konsument powinien też mieć dostęp do dobrowolnego formularza o naprawie, zawierającego jasne informacje na temat procesu naprawy (w tym terminy, ceny, szczegóły całego procesu).

Jeżeli konsument zdecyduje się na naprawę zamiast wymiany, sprzęt ma uzyskać przedłużenie gwarancji prawnej o 12 miesięcy. Dodatkowo ma także powstać europejska platforma internetowa, na której konsumenci będą mogli łatwo znaleźć punkty naprawcze poszczególnych urządzeń.

– To dobra wiadomość dla wszystkichocenia Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska.Dyrektywa UE promuje wydłużanie życia produktów, co wpisuje się w założenia gospodarki obiegu zamkniętego. Jednak jest to tylko pierwszy krok do płengo sukcesu. Kluczem jest edukacja konsumentów, aby chcieli naprawiać sprzęt, a nie wymieniać go na nowymówi Michał Kanownik.

Czy konsumenci będą wiedzieli, skąd pochodzi ich sprzęt?

Branża cyfrowa zauważa jednak, że wyzwaniem będzie egzekucja tych przepisów od firm z krajów trzecich  sprzedających elektronikę poprzez platformy internetowe, które już dzisiaj często nie spełniają europejskich norm i regulacji.

 – W przypadku Dyrektywy o prawie do naprawy pojawia się problem ze sprzętem, który jest ponownie wprowadzony na rynek. Nie ma obowiązku, aby był on w jakikolwiek sposób oznaczony, co powoduje, że konsument nie zawsze będzie świadomy pochodzenia tego sprzętuzauważa Andrzej Saja, wiceprezes zarządu ElektroEko S.A., największej organizacji odzysku sprzętu elektrycznego i elektronicznego w Polsce.

A to, zdaniem wiceprezesa zarządu ElektroEko, niesie za sobą także inne problemy. – Warto zwrócić uwagę na kwestię bezpieczeństwa. Obecne brzmienie Dyrektywy nie przewiduje procedur sprawdzania sprzętu elektronicznego przy ponownym wprowadzaniu go na rynek. Z jednej strony będzie więc łatwiej naprawić zepsuty smartfon, ale z drugiej wzrośnie ryzyko przy kupowaniu używanego sprzętu – przestrzega Andrzej Saja.

Państwa członkowskie będą miały 24 miesiące na wprowadzenie nowych przepisów do prawa krajowego. Z ulepszonego prawa do naprawy skorzystamy więc w pełni za dwa lata.

źródło: Związek Cyfrowa Polska