Verizon podpisał z Google umowę wartą ponad 1 mld USD na udostępnienie „ciemnych włókien”, czyli kabli światłowodowych, które klient uruchamia za pomocą własnego sprzętu. Sieć ma połączyć centra danych Google. Informacja, wraz z podwyższeniem prognoz finansowych, przełożyła się na około 3-procentowy wzrost kursu operatora.
Kontrakt pokazuje, że na inwestycjach w sztuczną inteligencję zarabiają nie tylko producenci chipów i dostawcy chmury. Modele AI wymagają szybkiego przesyłania ogromnych ilości danych między serwerowniami, dlatego światłowody stają się równie ważnym elementem infrastruktury jak procesory. Google planuje w 2026 roku wydać 195–205 mld USD na inwestycje. W drugim kwartale 40 proc. nakładów na infrastrukturę techniczną przeznaczył na centra danych i sprzęt sieciowy.
Dla Verizon to szansa na nowe, wieloletnie źródło przychodów poza dojrzałym rynkiem telefonii komórkowej. Firma zapowiada kolejne umowy, które mogą przynieść kilka miliardów dolarów. Jednocześnie poprawia wyniki podstawowego biznesu: w drugim kwartale zdobyła 184 tys. abonentów postpaid, a skorygowany zysk wyniósł 1,30 USD na akcję. Przychody spadły jednak o 0,7 proc. do 34,3 mld USD, głównie dlatego, że klienci rzadziej wymieniają telefony.
Verizon podniósł roczną prognozę skorygowanego zysku do 4,99–5,04 USD na akcję i oczekuje wzrostu wolnych przepływów pieniężnych o 9–10 proc. Szerszy wniosek jest taki, że boom AI przesuwa część wartości w stronę właścicieli fizycznych sieci. Korzyści nie są jednak pewne. Wymagają terminowej rozbudowy, wysokiej niezawodności i kontroli kosztów, a duże kontrakty zwiększają zależność od kilku globalnych klientów.
