Wielki wyciek z małych ekranów. Smartfon to najsłabsze ogniwo w łańcuchu płatności

Gwałtowny zwrot polskich konsumentów w stronę m-commerce uczynił ze smartfona centralny punkt styku z kapitałem, ale jednocześnie stworzył krytyczny słaby punkt w architekturze cyberbezpieczeństwa. Podczas gdy wartość mobilnych zakupów zmierza ku barierze 100 miliardów złotych, rosnąca fala ataków phishingowych obnaża uderzającą lukę między technologicznym optymizmem a brakiem podstawowej higieny cyfrowej użytkowników.

2 Min
smartfon
źródło: Adobe Stock

Współczesny smartfon przestał być jedynie narzędziem komunikacji, stając się centrum dowodzenia finansami i głównym terminalem zakupowym. Według najnowszego Raportu Antyfraudowego BIK, aż 82% użytkowników w Polsce traktuje telefon jako podstawowe narzędzie e-commerce. Jednak tam, gdzie płyną kapitał i uwaga konsumentów, podążają również cyberprzestępcy. Dane kreślą niepokojący obraz: dynamiczny wzrost m-commerce idzie w parze z uderzającą beztroską użytkowników w kwestii bezpieczeństwa.

Skala zjawiska jest bezprecedensowa. Sektor e-commerce w Polsce ma osiągnąć wartość 192 mld zł do 2028 roku, z czego połowę będą stanowić transakcje mobilne. Ten optymizm rynkowy mąci fakt, że aż 61% kupujących dostrzega realne ryzyko kradzieży danych. Przestępcy coraz rzadziej szukają luk w kodzie, a częściej w psychologii. Ataki typu phishing, przeprowadzane przez SMS-y (40% wskazań) i komunikatory (22%), wykorzystują impulsywność zakupową. Obietnica „okazji życia” w powiadomieniu push staje się cyfrowym wytrychem do oszczędności Polaków.

Najbardziej uderzającym wnioskiem z raportu BIK nie jest jednak techniczne zaawansowanie oszustów, lecz niska kultura zabezpieczeń po stronie konsumentów. W erze biometrii i zaawansowanych algorytmów, co szósty ankietowany w ogóle nie stosuje blokady ekranu. Brak higieny cyfrowej przejawia się także w podejściu do aktualizacji oprogramowania – tylko 47% użytkowników korzysta z automatycznych łatek bezpieczeństwa, które są krytyczną barierą przed nowymi szczepami złośliwego softu.

Efektem tej luki są straty finansowe generowane przez fałszywe sklepy internetowe, które odpowiadają już za 43% wszystkich szkód z tytułu oszustw. To dwukrotnie więcej niż w przypadku głośnych medialnie „fałszywych inwestycji”. Dla sektora biznesowego to jasny sygnał: brak zaufania staje się barierą wzrostu. Skoro 17% Polaków deklaruje, że rezygnuje z zakupów online z obawy o bezpieczeństwo płatności, walka z cyberprzestępczością przestaje być domeną IT, a staje się kluczowym elementem strategii sprzedażowej.

W dobie natychmiastowych płatności, pasywne unikanie podejrzanych linków to za mało. Przyszłość m-commerce należy do proaktywnych systemów ochrony, takich jak Alerty BIK czy monitoring darknetu, które skracają czas reakcji na incydent do absolutnego minimum. Bez edukacji konsumenta i systemowych rozwiązań antyfraudowych, smartfon, zamiast być oknem na światowy rynek, pozostanie niezabezpieczonym portfelem wystawionym na widok publiczny.

Udostępnij