Xbox będzie droższy. Microsoft wskazuje na koszty pamięci

Podwyżki cen konsol Xbox pokazują, że boom na sztuczną inteligencję coraz mocniej wpływa na zwykłą elektronikę konsumencką. Microsoft tłumaczy decyzję rosnącymi kosztami pamięci i magazynowania danych, które stały się jednym z najbardziej napiętych obszarów globalnego rynku komponentów.

2 Min
Xbox, Microsoft
Pixabay

Microsoft po raz kolejny podnosi ceny konsol Xbox, a powód wykracza daleko poza rynek gier. Firma tłumaczy decyzję gwałtownym wzrostem kosztów pamięci i magazynowania danych, które stały się jednymi z najbardziej poszukiwanych komponentów w gospodarce napędzanej przez sztuczną inteligencję.

Od 1 sierpnia ceny konsol Xbox wzrosną globalnie nawet o 150 dolarów. Modele z 512 GB pamięci mają zdrożeć o 100 dolarów, a wersje 1 TB o 150 dolarów. Microsoft rezygnuje też z produkcji modelu 2 TB, co pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie marż, ale również dostępności konfiguracji z większą pojemnością.

Według Xboxa ceny pamięci masowej i pamięci konsolowej wzrosły ponad 2,5 raza, a do jesieni 2027 roku mogą ponownie się podwoić. To szczególnie bolesne dla producentów konsol, ponieważ sprzęt gamingowy przez lata był sprzedawany z niską marżą albo nawet poniżej kosztów, a zyski miały pochodzić z gier, subskrypcji i usług cyfrowych. Taki model trudniej utrzymać, gdy podstawowe komponenty drożeją szybciej niż można to skompensować sprzedażą treści.

Microsoft nie jest w tej sytuacji odosobniony. Sony podniosło ceny PlayStation 5 od kwietnia, po wcześniejszych korektach z zeszłego roku. Apple również zdecydowało się na podwyżki wybranych iPadów i MacBooków, wskazując na rosnące koszty pamięci wywołane budową centrów danych dla AI. Coraz wyraźniej widać więc, że inwestycje w sztuczną inteligencję mają skutki uboczne dla zwykłych konsumentów. Te same komponenty, które są potrzebne do laptopów, tabletów i konsol, trafiają dziś do infrastruktury chmurowej i serwerów AI.

Dla Xboxa podwyżki przychodzą w trudnym momencie. Według doniesień Bloomberga dział gamingowy Microsoftu przygotowuje się do zwolnień oraz cięć w marketingu i innych budżetach. Firma mierzy się jednocześnie z rosnącymi kosztami, silną konkurencją i niepewnymi wydatkami konsumentów.

Najważniejszy wniosek jest prosty: boom na AI zaczyna zmieniać ceny produktów, które z pozoru nie mają z nim wiele wspólnego. Konsola do gier staje się kolejnym przykładem tego, jak infrastruktura dla sztucznej inteligencji konkuruje z elektroniką konsumencką o te same zasoby.

Udostępnij