Lenovo zakończyło pierwszy kwartał roku fiskalnego 2026/27 z przychodami 26,94 mld dolarów, o 43 proc. wyższymi niż rok wcześniej. Wynik był też wyraźnie lepszy od oczekiwań rynku, które wynosiły około 22,3 mld dolarów. Firma podała, że przychody związane ze sztuczną inteligencją wzrosły o 60 proc. i odpowiadały już za 35 proc. sprzedaży grupy.
Najmocniej rosła infrastruktura. Przychody działu serwerów i rozwiązań data center zwiększyły się o 98 proc., do 8,5 mld dolarów, a portfel potencjalnych zamówień na serwery AI sięgnął 54 mld dolarów. To pokazuje, że Lenovo coraz mniej zależy wyłącznie od rynku komputerów osobistych i coraz mocniej korzysta z inwestycji firm oraz operatorów chmurowych w centra danych.
Jednocześnie boom AI działa na rynek sprzętu w dwóch kierunkach. Popyt centrów danych ogranicza dostępność pamięci i podbija jej ceny. Według IDC globalne dostawy komputerów PC spadły w drugim kwartale o 4,9 proc. rok do roku, a TrendForce prognozuje dalszy wzrost kontraktowych cen DRAM i NAND w trzecim kwartale. Dla producentów oznacza to presję na marże i ceny urządzeń, a dla klientów ryzyko droższych laptopów i dłuższych cykli wymiany sprzętu.
Lenovo wykazało 609 mln dolarów straty netto wobec 505 mln dolarów zysku rok wcześniej, ale główną przyczyną była niegotówkowa strata z wyceny warrantów w wysokości 1,69 mld dolarów. Po korektach zysk netto wyniósł około 1,1 mld dolarów.
Najważniejszy wniosek jest więc podwójny: AI przyspiesza dywersyfikację Lenovo i wzrost infrastruktury, ale jednocześnie zwiększa koszty podstawowego rynku PC. Utrzymanie obecnego tempa będzie zależało od trwałości inwestycji w centra danych oraz zdolności firmy do przenoszenia wyższych kosztów komponentów na klientów.
