J.P. Morgan podniósł prognozę S&P 500 na koniec 2026 r. z 7800 do 8000 pkt. To oznacza około 3 proc. potencjału wzrostu względem ostatnich poziomów. Ważniejszy od samej liczby jest jednak powód rewizji: bank zakłada, że wysokie wydatki na sztuczną inteligencję zaczynają coraz wyraźniej przekładać się na przychody i zyski spółek.
Analitycy podnieśli prognozę zysku na akcję dla spółek z indeksu do 365 dolarów w 2026 r. i 420 dolarów w 2027 r. W sezonie wynikowym za drugi kwartał 85,1 proc. z 436 raportujących firm pobiło oczekiwania analityków, wyraźnie powyżej wieloletniej średniej.
Tezę o rosnącym zwrocie z inwestycji w AI wspierają wyniki największych dostawców chmury. W kwartale zakończonym w czerwcu przychody Azure wzrosły o 43 proc. rok do roku, a AWS o 37 proc. Microsoft podał również, że jego portfel zakontraktowanych, lecz jeszcze nierozpoznanych przychodów komercyjnych urósł o 84 proc.
Nie oznacza to jednak, że rynek stał się tani. J.P. Morgan utrzymuje zakładany mnożnik wyceny na poziomie około 20-krotności przyszłych zysków. Fed pozostawia stopy procentowe w przedziale 3,5–3,75 proc. i nadal wskazuje na podwyższoną inflację, co ogranicza przestrzeń do dalszego wzrostu wycen.
W praktyce prognoza 8000 pkt opiera się więc głównie na dalszym wzroście zysków. Jeżeli AI będzie poprawiać produktywność i sprzedaż, może to przedłużyć hossę i inwestycje w centra danych, półprzewodniki oraz energetykę. Jeśli tempo monetyzacji osłabnie, wysokie wyceny zwiększą wrażliwość rynku na rozczarowania wynikami, stopy procentowe i napięcia geopolityczne.
