Koniec epoki wielkich wdrożeń? Polski rynek ERP dojrzewa

W 2025 roku systemy ERP wykorzystywało 40,5 proc. polskich przedsiębiorstw, co potwierdza dojrzewanie rynku, na którym coraz większą część inwestycji stanowią migracje, integracje i modernizacja istniejących procesów.

6 Min
ERP, SAP, Comarch, KSEF
ERP, SAP, Comarch, KSEF

Teza o „mniejszej liczbie wielkich wdrożeń” nie ma prostego potwierdzenia w publicznych statystykach, ponieważ GUS nie rozdziela nowych instalacji od migracji i rozbudowy istniejących systemów. Struktura rynku nie pozostawia jednak wielu wątpliwości. W 2025 roku z ERP korzystało 40,5 proc. polskich przedsiębiorstw, o 4,5 pkt proc. więcej niż w 2023 roku. W całej Unii systemy tej klasy miało już 89 proc. dużych firm. W dojrzałym segmencie korporacyjnym pytanie coraz rzadziej brzmi więc „czy wdrażać ERP”, a coraz częściej: co usunąć, co ujednolicić i jak nie zatrzymać biznesu podczas przebudowy.

Ten zwrot odpowiada szerszej logice inwestycji w polskich firmach. W 2025 roku nakłady przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 50 osób wzrosły realnie o 3,2 proc., ale liczba rozpoczętych inwestycji spadła o 2,2 proc. Jednocześnie modernizacja istniejących środków trwałych odpowiadała już za 52,5 proc. wartości nowych projektów, wobec 43,2 proc. rok wcześniej. Nie są to dane wyłącznie o IT, lecz trafnie opisują sposób wydawania pieniędzy: mniej przedsięwzięć, większa wartość i nacisk na poprawę tego, co już działa.

W pierwszym kwartale 2026 roku inwestycje przedsiębiorstw wzrosły o 8,7 proc. Firmy nadal wskazywały jednak wysokie koszty realizacji, niepewną sytuację makroekonomiczną i niestabilne przepisy jako główne bariery. Taki układ premiuje projekty etapowe, z ograniczonym ryzykiem i krótkim czasem do pierwszego mierzalnego efektu. Wieloletni program wymiany całego środowiska informatycznego jest coraz trudniejszy do obrony przed zarządem niż konkretna przebudowa finansów, produkcji albo logistyki.

Najsilniejszym katalizatorem modernizacji ERP nie jest dziś sztuczna inteligencja, lecz regulacja. KSeF 2.0 działa od 1 lutego 2026 roku. Od 1 kwietnia obowiązek objął zasadniczo pozostałe przedsiębiorstwa, a najmniejsze podmioty z miesięczną sprzedażą fakturowaną do 10 tys. zł wejdą do systemu 1 stycznia 2027 roku.

KSeF nie sprowadza się do wysłania dokumentu w nowym formacie. Zmienia obieg faktur, uprawnienia użytkowników, korekty, obsługę wyjątków i sposób księgowania. Prosta nakładka może zapewnić zgodność techniczną, lecz nie naprawi rozbieżnych kartotek kontrahentów, ręcznych akceptacji ani procesów kończących się w arkuszu kalkulacyjnym. Regulacja odsłania więc dług procesowy, który przez lata pozostawał ukryty pod kolejnymi integracjami i modyfikacjami systemu.

Drugi zegar odmierza SAP. Standardowe wsparcie dla podstawowych aplikacji Business Suite 7 kończy się wraz z 2027 rokiem. Rozszerzone utrzymanie będzie dostępne do końca 2030 roku i podniesie opłatę serwisową o dwa punkty procentowe. Dla części największych polskich przedsiębiorstw migracja nie jest już decyzją rozwojową, lecz zarządzaniem ryzykiem technologicznym. Nie przesądza to jednak o modelu „big bang”. Presja terminu zwiększa raczej znaczenie konwersji, usuwania zbędnych rozszerzeń i dzielenia transformacji na etapy.

Dobrze pokazuje to Velvet CARE. Producent nie budował środowiska od zera, lecz przeprowadził konwersję do SAP S/4HANA. Projekt trwał sześć miesięcy, w 99 proc. odbył się zdalnie, a finalna niedostępność systemu wyniosła dwie doby. Produkcja nie została zatrzymana, mimo konieczności sprawdzenia niemal tysiąca operacji. To konkretna różnica między modernizacją a klasycznym wdrożeniem: celem nie było demonstracyjne odcięcie przeszłości, lecz ograniczenie ryzyka operacyjnego.

Amica wybrała większą skalę, ale podobną logikę. Migrację z jednego z najstarszych polskich systemów SAP ECC podzielono na dwa etapy obejmujące kolejne spółki grupy. Projekt ma zachować wartościowe elementy dotychczasowego rozwiązania, a równocześnie przebudować produkcję i zintegrować planowanie, harmonogramowanie oraz system MES. To nadal wielka transformacja, lecz jej rdzeniem nie jest zakup nowego ERP. Jest nim unifikacja procesów w grupie działającej na blisko 70 rynkach.

Przypadek spółki Termomodernizacje pokazuje, że modernizacja ERP nie musi oznaczać wieloletniego programu. Firma z branży budowlanej i OZE zastąpiła dwa niespójne środowiska systemem Comarch ERP Optima, łącząc finanse, handel oraz kadry i płace. Wdrożenie wraz z migracją i uporządkowaniem danych trwało półtora miesiąca. Według opublikowanego przez Comarch studium przypadku czas księgowania skrócił się o 15 proc., a import wyciągów bankowych i rozliczanie płatności przyspieszyły o 20 proc. Ważniejsza od samej automatyzacji okazała się możliwość bieżącego liczenia rentowności poszczególnych kontraktów i etapów oraz kontrolowania dotacji i środków klientów. To przykład modernizacji o ograniczonej skali, ale z wynikiem widocznym bezpośrednio w rachunku projektu.

Nowe wdrożenia nie zniknęły. Polskie Elektrownie Jądrowe uruchomiły SAP S/4HANA i SuccessFactors w chmurze publicznej w czasie krótszym niż osiem miesięcy, wykorzystując gotowe modele procesów. Duże projekty mają dziś naturalne miejsce przede wszystkim w nowych organizacjach, konsolidowanych grupach i strategicznych inwestycjach budowanych bez wieloletniego długu technologicznego.

Rynek ERP nie słabnie. Zmienia przedmiot sprzedaży. Licencja i uruchomienie systemu przestają być głównym wydarzeniem. Budżety przesuwają się na jakość danych, integracje, bezpieczeństwo, automatyzację testów i standaryzację pracy między spółkami. Projekt zakończony wyłącznie zmianą wersji jest kosztowną konserwacją. Modernizacja zaczyna tworzyć wartość dopiero wtedy, gdy usuwa zbędne wyjątki, skraca obieg informacji i pozwala zamknąć proces bez kolejnego arkusza przesyłanego pocztą.

Udostępnij