Apple Vision Pro miał otworzyć erę „spatial computing” dla zwykłych użytkowników, ale trzy lata po prezentacji widać, że masowym produktem nie został. Apple nie publikuje jego sprzedaży. Według IDC, cytowanego przez „Financial Times”, w 2024 r. dostarczono około 390 tys. urządzeń, a na ostatni kwartał 2025 r. prognozowano zaledwie 45 tys. sztuk. W październiku 2025 r. Apple odświeżył sprzęt procesorem M5, a cena w Niemczech zaczyna się obecnie od 3699 euro.
Znacznie ciekawszy scenariusz rozwoju pojawia się w medycynie. Podczas pierwszego European Spatial Computing Healthcare Summit w Lipsku Fraunhofer IWU i tamtejszy szpital uniwersytecki pokazały rozwiązania wykorzystujące Vision Pro do nawigacji chirurgicznej. Obrazy z rezonansu, tomografii czy innych systemów obrazowania mogą trafiać bezpośrednio w pole widzenia lekarza.
Korzyści zaczynają być mierzalne. W opublikowanym w lipcu 2026 r. badaniu związanym z UC San Diego przeanalizowano 32 zabiegi endoskopowe. Operacje z Vision Pro trwały średnio 34,4 minuty wobec 42,7 minuty przy tradycyjnym monitorze, czyli około 19 proc. krócej. Nie odnotowano komplikacji, a lekarze deklarowali mniejsze obciążenie. Autorzy zaznaczają jednak, że badanie było małe i nierandomizowane.
Dla Apple nie oznacza to jeszcze biznesowego przełomu. Medycyna nie odtworzy skali rynku iPhone’a, ale może zmienić rolę Vision Pro z drogiego urządzenia konsumenckiego w specjalistyczną platformę dla szpitali, inżynierii i przemysłu. Jeśli kolejne badania potwierdzą oszczędność czasu i poprawę ergonomii, może wzrosnąć popyt na certyfikowane aplikacje medyczne i tańsze urządzenia XR.

