Chiński robot w bazie Marynarki Wojennej. Dlaczego wywołał kontrowersje?

Wizyta humanoidalnego robota w Porcie Wojennym w Świnoujściu szybko zmieniła się z akcji promocyjnej w debatę o bezpieczeństwie technologii wykorzystywanych w strategicznych obiektach wojskowych.

2 Min
Robot humanoidalny, Edward Warchocki

Promocyjne nagranie Marynarki Wojennej RP z humanoidalnym robotem Edwardem Warchockim wywołało pytania o zasady dopuszczania komercyjnych urządzeń do chronionych obiektów wojskowych. Jak podał CyberDefence24, robot pojawił się w Porcie Wojennym w Świnoujściu, a nagranie zostało później usunięte. Edward korzysta z chińskiej platformy Unitree G1, choć jego oprogramowanie przygotowali polscy twórcy.

Sprawa jest istotna, bo w czerwcu 2026 r. Pentagon dopisał Unitree Robotics do listy 1260H, obejmującej firmy określane przez amerykański resort obrony jako chińskie podmioty wojskowe. Nie jest to dowód, że robot w Świnoujściu prowadził działania szpiegowskie. Problemem jest jednak możliwość zbierania danych przez kamery, mikrofony i inne sensory oraz sposób ich przetwarzania i przesyłania.

Kontrowersję wzmacnia fakt, że Wojsko Polskie wcześniej ograniczyło wjazd chińskich pojazdów na tereny wojskowe właśnie z powodu ryzyka związanego z sensorami i transmisją danych. CyberDefence24 zwraca też uwagę na raport ABW dotyczący aktywności chińskiego wywiadu i wykorzystywania przedsiębiorstw do realizacji jego celów.

Wniosek wykracza więc poza jeden materiał promocyjny. Wraz z upowszechnianiem robotyki, dronów i urządzeń wykorzystujących AI bezpieczeństwo coraz częściej wymaga kontroli całego łańcucha technologicznego: sprzętu, oprogramowania i usług chmurowych. Dla wojska incydent może oznaczać ostrzejsze procedury dopuszczania urządzeń do baz, a dla firm technologicznych dodatkowe audyty pochodzenia komponentów i przepływu danych.

Udostępnij