Europa w ostatnich latach znacząco zwiększyła zakupy sprzętu wojskowego, odpowiadając na pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa. Rosnąca liczba zamówień stawia jednak przed producentami nowe wyzwanie. Coraz częściej o powodzeniu kontraktów decyduje nie tylko jakość uzbrojenia, ale również tempo jego dostarczenia.
Według najnowszego raportu Stockholm International Peace Research Institute (SIPRI) państwa europejskie odpowiadają już za około jedną trzecią światowego importu uzbrojenia. W latach 2021–2025 import broni do Europy wzrósł o 210 proc. względem poprzedniego pięciolecia. Wśród największych importerów znalazły się Ukraina, Polska i Wielka Brytania.
Tak szybki wzrost popytu oznacza zmianę realiów dla światowego przemysłu obronnego. Przez wiele lat producenci funkcjonowali przy znacznie niższym poziomie zamówień, dostosowując do tego swoje moce produkcyjne i łańcuchy dostaw. Efektem są dziś wieloletnie terminy realizacji wielu kontraktów oraz rosnące znaczenie zdolności produkcyjnych podczas wyboru dostawców.
Jednym z przykładów pokazujących skalę tego wyzwania jest program dostaw czołgów Abrams dla Sił Zbrojnych RP. W latach 2022–2023 Polska zamówiła łącznie 366 czołgów Abrams, obejmujących 116 maszyn M1A1 Abrams FEP oraz 250 egzemplarzy najnowszej wersji M1A2 SEPv3.
Według General Dynamics Land Systems wszystkie czołgi M1A1 FEP zostały dostarczone w ciągu 18 miesięcy od podpisania umowy. Z kolei dostawy wersji M1A2 SEPv3 rozpoczęły się w styczniu 2025 roku. Do Polski trafiły już 183 pojazdy, w tym 36 dostarczonych w ostatnim tygodniu. Producent zakłada zakończenie całego programu do końca 2026 roku.
Tempo realizacji zamówienia wyróżnia się na tle wielu współczesnych programów modernizacyjnych. Według firmy odpowiada za to wieloletni rozwój programu Abrams, rozbudowane zaplecze produkcyjne oraz dojrzały łańcuch dostaw, który umożliwia równoległą realizację zamówień dla armii amerykańskiej i klientów zagranicznych.
„Służymy tym, którzy chronią to, co najważniejsze. Oznacza to konsekwentną realizację zobowiązań wobec Polski, dostarczanie najlepszego sprzętu zgodnie z harmonogramem oraz zapewnienie, że użytkownicy naszych czołgów zawsze będą mieli przewagę na polu walki. Równocześnie rozwijamy współpracę przemysłową z polskimi partnerami, co przekłada się na realny wzrost zdolności obronnych, samodzielności w utrzymaniu sprzętu i gotowości bojowej” – podkreśla Christopher Brown, Vice President for Global Strategy & International Business Development w General Dynamics Land Systems.
Program obejmuje nie tylko same dostawy sprzętu. Równolegle prowadzone są szkolenia polskich żołnierzy oraz rozwijana współpraca z krajowym przemysłem. Część komponentów do czołgów jest już produkowana w Polsce, a krajowe przedsiębiorstwa stopniowo przejmują zadania związane z serwisowaniem i utrzymaniem pojazdów. W dłuższej perspektywie ma to zwiększyć samodzielność eksploatacji sprzętu oraz stworzyć podstawy do szerszej współpracy produkcyjnej.
Rosnące wydatki obronne w Europie sprawiają, że dla państw modernizujących swoje armie równie ważne jak parametry techniczne stają się przewidywalność dostaw i odporność łańcuchów logistycznych. Dane SIPRI pokazują, że trend wzrostu zakupów uzbrojenia utrzymuje się, co oznacza, że presja na producentów będzie nadal rosła. W takich warunkach zdolność do terminowej realizacji kontraktów może stać się jednym z najważniejszych czynników konkurencyjności w światowym przemyśle obronnym.

