Gemini opóźnione. Co to oznacza dla Google?

Alphabet notuje mocny wzrost w chmurze, ale coraz większe wydatki na infrastrukturę AI budzą pytania o tempo zwrotu z inwestycji. Dodatkowe wątpliwości wywołuje opóźnienie premiery Gemini 3.5 Pro, modelu ważnego dla dalszej rywalizacji Google z OpenAI i Anthropic.

2 Min
Gemini
źródło: Unsplash

Alphabet pokazał wyniki, które jednocześnie potwierdzają siłę biznesu i wzmacniają pytania o koszt wyścigu AI. W drugim kwartale 2026 roku przychody spółki wzrosły o 24 proc., do 119,8 mld dolarów. Najmocniejszym segmentem była chmura. Google Cloud zwiększył sprzedaż o 82 proc., do 24,8 mld dolarów, głównie dzięki popytowi na infrastrukturę i rozwiązania sztucznej inteligencji.

Problemem nie jest więc brak wzrostu, lecz jego cena. Alphabet podniósł prognozę tegorocznych wydatków kapitałowych z 180–190 mld do 195–205 mld dolarów. W samym drugim kwartale inwestycje w nieruchomości i sprzęt sięgnęły 44,9 mld dolarów. Firma zanotowała też ujemne wolne przepływy pieniężne na poziomie 5,9 mld dolarów.

Dodatkową presję tworzy opóźnienie Gemini 3.5 Pro. W maju Google zapowiadał premierę modelu na czerwiec. Podczas lipcowej konferencji wynikowej Sundar Pichai poinformował jednak, że system nadal jest testowany. Model ma być ważny szczególnie w programowaniu i zadaniach wykonywanych przez agentów AI, czyli obszarach, w których silną pozycję mają OpenAI i Anthropic.

Sytuacja nie oznacza, że Google wypada z wyścigu. Spółka ma przewagę w postaci globalnej wyszukiwarki, YouTube, Androida, własnych układów TPU oraz infrastruktury chmurowej. Gemini jest również szybko wdrażany w usługach konsumenckich i biznesowych. Według Alphabetu aplikacja Gemini ma 950 mln aktywnych użytkowników miesięcznie, a portfel zamówień Google Cloud osiągnął 514 mld dolarów.

Kluczowe staje się jednak nie to, czy Alphabet potrafi rozwijać AI, ale jak szybko zamieni ogromne nakłady na trwałe zyski. Rekordowy wzrost chmury pokazuje pierwsze efekty tej strategii. Opóźnienie flagowego modelu i rosnące potrzeby finansowe zwiększają jednak ryzyko, że zwrot z inwestycji pojawi się później, niż oczekuje rynek.

Udostępnij