Rok 2021 będzie rokiem pamięci nieulotnych – wywiad z Mateuszem Maciejewskim i Tomaszem Brzozowskim

Jak ciągłość działania wpływa na funkcjonowanie organizacji i ich rentowność? Jakie rozwiązania mogą zwiększyć efektywność gromadzenia i przetwarzania danych? I dlaczego pamięć nieulotna, choć nie jest rozwiązaniem nowym, nie jest (jeszcze) popularna? Na te i inne pytania w rozmowie z Przemysławem Kucharzewskim odpowiadają Mateusz Maciejewski, HPE oraz Tomasz Brzozowski z firmy SE16N.

Przemysław Kucharzewski, BrandsIT: Dzisiaj moimi gośćmi są Mateusz Maciejewski z HPE oraz Tomasz Brzozowski z firmy SE16N. Porozmawiamy na temat nowych technologii stosowanych w firmach i zmieniających się czynnikach wpływających na ich funkcjonowanie. Moje pierwsze pytanie dotyczy prowadzenia biznesów, które opierają się na zastosowaniu technologii informatycznych, a te odgrywają coraz większą rolę. Jesteście specjalistami z zakresu ciągłości działania, stąd pytanie – jak ciągłość działania wpływa na funkcjonowanie organizacji i na ich rentowność?

Tomasz Brzozowski: W dzisiejszych czasach ciągłość działania jest krytycznym czynnikiem funkcjonowania biznesu, tym bardziej, że biznes coraz bardziej się digitalizuje. Mamy wiele przykładów firm z sektora e-commerce czy firm produkcyjnych, które działają w trybie 24/7, gdzie nawet małe okno serwisowe powoduje duże straty finansowe lub ryzyko, że ten biznes zostanie zachwiany, dlatego zastosowanie technologii takich jak PMEM, które ograniczają długie przerwy w działaniu systemów informatycznych, jest, według mnie, bardzo ważnym rozwiązaniem.

BrandsIT: Jakich jeszcze branż w sposób szczególny dotyczy ciągłość działania?

Tomasz Brzozowski: Wszystkie branże, które uzależnione są od systemów informatycznych i nie mogą sobie pozwolić na to, żeby mieć przestój w działaniu. Każde przedsiębiorstwo, które wchodzi na pewien poziom rozwoju technologicznego, czy jest to logistyka, czy jest to retail, czy jest to nawet sektor publiczny. Wszędzie tam, gdzie jest udostępniana jakaś usługa online, to jest to krytyczne z punktu widzenia dostępności systemu dla użytkowników czy klientów.

Mateusz Maciejewski: W dzisiejszych czasach ciągłość działania IT wpływa nie tylko na kondycję finansową przedsiębiorstw, ale jest nierzadko kluczowa dla przetrwania organizacji. Często podkreślamy, że żyjemy w czasach „idea economy”, czyli takiej gospodarki pomysłów, gdzie sukces odnosi się nie tylko, gdy wpadnie się na świetny pomysł, ale przede wszystkim wtedy, kiedy wprowadzi się ten innowacyjny produkt w odpowiednim czasie czy odpowiednio szybko. Jeśli nasza organizacja nie ma sprawnie działającego IT i tym samym nie zapewni ciągłości przetwarzania, to możemy po prostu przestać istnieć na rynku. Musimy być gotowi nie tylko na klęski żywiołowe czy cyberataki, ale także na jakieś mniejsze incydenty. Mówiąc wprost: nasze IT musi działać w trybie 24/7, jeśli chcemy przeżyć na tym dzisiejszym rynku.

BrandsIT: Ja dodałbym, że przestój organizacji dodatkowo oznacza utratę wizerunku, bo przestój w funkcjonowaniu systemu czy to e-commerce czy banku, oznacza odwrócenie się klientów. Od mniej więcej dekady uznaje się, że złotem, czy też walutą XXI wieku są dane. Czy zgadzacie się z tym stwierdzeniem, że dane są w tej chwili najważniejsze w gospodarce?

Tomasz Brzozowski, SE16N
Tomasz Brzozowski, SE16N

Tomasz Brzozowski: Tak, jest to świetne określenie, a ja twierdzę nawet, że mamy wręcz „gorączkę złota”, bardzo podobną do tej, która miała miejsce na świecie blisko dwa wieki temu, tylko, że złotem teraz nie jest ten drogocenny kruszec, tylko dane. I co ciekawe, tak jak około 200 lat temu, wzbogacali się nie ci, którzy wydobywali złoto, a ci, którzy potrafili wykorzystać sytuację. Dwieście lat temu fortunę zbijali ludzie, którzy dostarczali poszukiwaczom złota to, co było im potrzebne: żywność, odzież, alkohol, a świetnym przykładem jest firma Levi Strauss, która powstała właśnie w tym okresie. Tak samo dzisiaj – firmy, które potrafią wykorzystać dane, które w mądry, innowacyjny sposób potrafią zrobić z nich użytek, wygrywają. Budują wielkie organizacje i zdobywają fortuny. Proszę pamiętać, że tymi danymi też się dzisiaj handluje na rynku, tak jak kiedyś złotem.

BrandsIT: Faktem jest, że ilość danych rośnie wykładniczo. Czy technologie IT nadążają za tym wzrostem danych, tak żeby je przetwarzać w sposób optymalny, w odpowiednim czasie, zapewniając ich jakość i dostępność w połączeniu z aspektem kosztowym?

Mateusz Maciejewski: Uważam, że technologia nie nadąża za wzrostem ilości danych: od około trzech lat ilość danych nie rośnie już liniowo, a wykładniczo. Moim zdaniem, głównie w obszarze systemów pamięci masowych, nie jesteśmy gotowi na eksplozję ilości danych. Dyski SSD, czy nawet NVME są stosowane od lat, uważam jednak, że to za mało, żeby te technologie pozwoliłyby osiągnąć nam przewagę na rynku, dlatego potrzebujemy czegoś szybszego.

Tomasz Brzozowski: Powiedziałbym, że wyścig trwa i giganci technologiczni z Doliny Krzemowej cały czas pracują nad tym, żeby dostarczać nam nowe rozwiązania do przetwarzania danych: bazy danych in memory, takie jak platforma SAP HANA, które starają się przetwarzać dane w czasie rzeczywistym, jak również rozwiązania do gromadzenia danych w chmurze publicznej, które oferują coraz większe zasoby pozwalając firmom na składowanie coraz większej ilości danych.

BrandsIT: Z tego co mówicie, wynika, że nie do końca jesteśmy gotowi na taką ilość danych jaka jest generowana i ma to wpływ na funkcjonowanie firm. Czy jest jakieś rozwiązanie na chwilę obecną?

Mateusz Maciejewski: Chcemy te dane przetwarzać jak najszybciej, a jest to możliwe w pamięci – tutaj Tomek wspomniał o bazach danych „in memory”, przy czym musimy pamiętać, że pamięć RAM ma jedną zasadniczą wadę w kontekście przetwarzania: mianowicie jest ulotna, więc jeżeli dojdzie do awarii sprzętu czy też stracimy zasilanie, to tracimy również wszystkie dane, które w tej pamięci się znajdują. Musimy też pamiętać o tym, że tych danych jest naprawdę wiele, są to czasami nawet dziesiątki terabajtów w jednej bazie.

Jakiś rok temu na rynku pojawił się nowy nośnik danych – nowa pamięć, którą można spozycjonować w kontekście szybkości działania między dyskami SSD a pamięciami DRAM. Jest ona dużo szybsza niż dyski SSD czy NVME, a prawie tak szybka jak pamięć DRAM, a ma jedną zasadniczą, wręcz przełomową, zaletę, czyli nieulotność. I to rozwiązanie idealnie wpisuje się w obecną sytuację, czyli eksplozję ilości danych, gdzie są one tym przysłowiowym „złotem XXI wieku”.

Tomasz Brzozowski: Jeśli moglibyśmy wrócić do tematu baz danych „in memory”, to w moim odczuciu, to co zrobiła firma SAP, czyli uruchomienie nowych systemów ERP – S/4HANA w oparciu o bazy in memory, spowodowało niesamowity rozwój biznesu IT. Nagle wszyscy dostawcy infrastruktury zaczęli certyfikować swoje serwery dla platformy SAP HANA. Firma Intel dostarcza najnowsze „klocki” tak jak PMEM. A SAP wykorzystuje te nowinki technologiczne w swoich rozwiązaniach.

BrandsIT: Intel Optane DC PMEM, czyli Persistent Memory, o której mówimy, nie jest taką nową technologią, bo już jakiś czas egzystuje na rynku, więc skoro ma same zalety, dlaczego nie jest stosowana w sposób masowy?

Mateusz Maciejewski, HPE
Mateusz Maciejewski, HPE

Mateusz Maciejewski: Moim zdaniem jest to jedna z najbardziej niedocenianych technologii na świecie, jest przełomowa i pozawala bardzo szybko przetwarzać dane, zapisywać je trwale na nośniku. Ciężko mi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego PMEM nie upowszechniło się – mogę się tylko domyślać, że początkowo były to aspekty ekonomiczne, gdyż pierwsze ceny tych pamięci mogły okazać się nieatrakcyjne. To zapewne spowodowało wolniejszą adopcję tej technologii i mniej przykładów wdrożeń, które zachęciły by innych do wejścia w tę technologię. Spodziewam się jednak, że następny rok może należeć do pamięci nieulotnej i przynieść znaczący wzrost jej popularności.

Moduł pamięci PMEM wygląda identycznie jak moduł pamięci DRAM, montowana jest w sloty DIMM, tak żeby być jak najbliżej procesora, co automatycznie pozwala na zwiększenie wydajności. Intel® Optane™ DC Persistent Memory działa w dwóch trybach: „Memory Mode” gdzie jest pamięcią ulotną poszerzając zasoby pamięci RAM. Pamięć ta występuje w modułach 128, 256 i 512GB. Drugi tryb to „App Direct”, w którym udostępniana jest ona jako ekstremalnie szybki dysk z bardzo małymi opóźnieniami, który jest prawie tak szybki jak pamięć RAM. Ten tryb obsługiwany jest przez system SAP HANA, o którym wspominaliśmy. To rozwiązanie ma szeroki zakres zastosowań, ponieważ większość wiodących systemów operacyjnych wspiera tę technologię mając zaimplementowane natywne mechanizmy obsługi tej pamięci: wirtualizator VMware, Microsoft, Red Hat, Suse Linux. Oprócz tego istnieje całkiem spora liczba aplikacji, które mają wbudowane mechanizmy natywne do obsługi tej pamięci, pozwalając wykorzystać ją jak najefektywniej.

BrandsIT: Tomku, czy uważasz, że przyszłość SAP HANA to rozwiązania bazujące na PMEM?

Tomasz Brzozowski: Myślę, że tak, ale musimy sobie zdawać sprawę, że pamięci PMEM nie są jeszcze tak bardzo popularne, ze względu na brak realnej konkurencji, gdyż liderem tej technologii jest Intel. SAP oczywiście korzysta z zalet, jaką ma Persistent Memory i przynosi to rewelacyjne efekty, ponieważ duże systemy, które przekraczają 4-6TB, jesteśmy w stanie zrestartować kilkanaście razy szybciej. Oznacza to, że jeden restart systemu, który ma 6TB trwa około 40 minut, natomiast z użyciem technologii Intel Optane, jesteśmy w stanie zejść poniżej 4 minut. Wydaje mi się, że nowa technologia będzie szeroko wykorzystywana przez klientów SAP-a. Na pewno na początku będą to klienci posiadający większe instalacje, docelowo, jeśli producenci sprzętu będą te pamięci stosować w swoich rozwiązaniach, trafi ona do mniejszych organizacji.

BrandsIT: Nasuwa się pytanie, jak dużo droższe są systemy z technologią Intel® Optane™ DC Persistent Memory względem tradycyjnych systemów? I chodzi mi tutaj o kompletne systemy.

Mateusz Maciejewski: Paradoksalnie pamięć PMEM jest w większości przypadków tańsza – odnoszę się to dzisiejszego cennika HPE. Na przykład, moduł pamięci PMEM o pojemności 256GB kosztuje tyle samo co moduł 128GB pamięci DRAM. Zastosowanie pamięci nieulotnej może więc nie tylko nieść za sobą korzyści techniczne, ale także ekonomiczne.

BrandsIT: Odnoszę wrażenie, że brakuje czy brakowało informacji na temat tej technologii, tak jakby zabrakło edukacji rynku. Czy to też powód, dla którego ta technologia nie upowszechniła się?

Tomasz Brzozowski: Uważam, że mało firm jest zainteresowanych nagłą zmianą technologii, jeśli wszystko „działa”. SAP HANA nakręca ogromny biznes dla producentów sprzętu, dla producentów pamięci, dla całego ekosystemu SAP-a, tak więc „granie” na jednego lidera rynku, jakim jest Intel, może nie wszystkim pasować. Myślę, że potrzeba trochę czasu, trochę konkurencyjności, lepszych parametrów ekonomicznych. Klienci SAP-a są coraz bardziej wymagający i oczekują ulepszeń, dlatego SAP wspiera ten rodzaj pamięci i wydaje mi się, że to kwestia jednego roku, gdzie wiodący producenci będą wspierać tę technologię.

Mateusz Maciejewski: Względem pamięci PMEM, w czasie rozmów z klientami, pojawiają się pewne obiekcje, z którymi często jest trudno sobie poradzić. Kiedy opowiadam o systemie SAP HANA pracującym na serwerze z PMEM, klient zgłasza uwagę, że jest ona dziesięciokrotnie wolniejsza od pamięci RAM. Tak, to prawda, że pamięć nieulotna nie działa tak szybko jak DRAM, ale musimy pamiętać, że nadal mówimy tutaj o opóźnieniach na poziomie dziesiątek czy setek nanosekund. W wielu przypadkach szybkość działania PMEM będzie w zupełności wystarczająca. Jednak oczywiście to może być również bloker zmian, ponieważ klienci nie chcą czegoś zmieniać, co działa im w tej chwili dobrze. Prawda jest taka, że klienci chcą sprawdzić i żądają przeprowadzenia testów, aby przekonać się naocznie o realnych korzyściach ze stosowania nowej technologii. Klienci czasem wybierają droższy serwer z większą ilością procesorów czy pamięci, nie chcąc sprawdzać nowej, możliwe że też lepszej, technologii, ponieważ nierzadko nie mają na to po prostu czasu.
Trzeba zaznaczyć też, że każda instalacja systemu SAP HANA na serwerze z PMEM powinna być poprzedzona analizą danych, jakie znajdują się w bazie tak, aby odpowiednio dobrać konfigurację sprzętu, gdyż tego typu wymiarowanie jest bardziej skomplikowane niż w przypadku serwerów z tradycyjną pamięcią DRAM.

BrandsIT: Jakie jeszcze widzicie zastosowania tej technologii oprócz poprzednio wymienionych?

Tomasz Brzozowski: Według mnie, w dużym stopniu beneficjentem tej technologii będzie rynek dostępu usług przez Internet, streaming video, streaming audio, czyli rozwiązania dające nam szybki dostęp do treści.

BrandsIT: Myślę, że teraz jest czas na małe podsumowanie rozmowy.

Mateusz Maciejewski: Przyszłość należy do pamięci nieulotnej. Ma ona tyle zalet, że po prostu to kwestia czasu zanim stanie się tak popularna jak dzisiaj dyski SSD czy NVMe. Mamy coraz więcej wdrożeń tej technologii potwierdzających korzyści, jakie zapewnia ona dla biznesu. Jednocześnie pamięci PMEM są bardzo atrakcyjne ekonomicznie. Dlatego uważam, że rok 2021 będzie rokiem pamięci nieulotnych.

Tomasz Brzozowski: Pamięć PMEM jest teraz powszechnie stosowana u dostawców chmury publicznej: AWS, Microsoft Azure czy Google Cloud, co pokazuje, że jest to słuszny kierunek zmian. Skoro najwięksi dostawcy mocy obliczeniowej uwierzyli w to rozwiązanie, oznacza to, że czeka nas upowszechnienie technologii PMEM.

BrandsIT: Dziękuję za rozmowę.

Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.