Rynek sprzętu dla firm: modernizacja stanowisk pracy zamiast zakupów na zapas

Rosnące ceny sprzętu, koniec wsparcia Windows 10 i presja na efektywność kosztową sprawiają, że firmy coraz częściej modernizują istniejące stanowiska pracy zamiast wymieniać całe floty komputerów.

5 Min
biuro, rynek komputerów
Pexels

Rynek firmowych komputerów właśnie zmienia rytm. Po fali wymian napędzanej końcem Windows 10 i migracją do Windows 11 przedsiębiorstwa trafiają na znacznie mniej komfortowe warunki: droższą pamięć, wyższe ceny urządzeń i coraz trudniejsze do uzasadnienia zakupy „na przyszłość”. W efekcie odświeżanie floty przestaje oznaczać jej masową wymianę.

W 2025 r. producenci dostarczyli na świecie ponad 270 mln komputerów, o 9,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Gartner wskazywał migrację do Windows 11 jako jeden z głównych motorów tego wzrostu. Jednocześnie już w połowie roku zauważał rzecz istotniejszą z perspektywy firm: oczekiwany boom na nowe urządzenia był słabszy, ponieważ część organizacji instalowała Windows 11 na posiadanych komputerach, zamiast zastępować je nowymi.

To pozornie niewielka różnica, ale zmienia logikę rynku. Komputer przestaje być wymieniany dlatego, że minęły trzy lub cztery lata od zakupu. Liczy się jego stan, zgodność z wymaganiami bezpieczeństwa i faktyczne obciążenie pracą.

Ceny wymuszają selekcję

W 2026 r. presja jest znacznie silniejsza. Omdia podaje, że w drugim kwartale globalne dostawy komputerów spadły o 3,6 proc. rok do roku, do 65,7 mln sztuk. Jednocześnie ceny porównywalnych linii produktowych wzrosły w ciągu roku o około 20–40 proc. Rosną przede wszystkim koszty pamięci i magazynowania danych.

Nie jest to wyłącznie problem producentów. W czerwcowym badaniu Omdii ponad połowa partnerów kanału B2B deklarowała, że ich klienci odkładają wymianę sprzętu do czasu ustabilizowania rynku. Kolejne 6 proc. spodziewało się anulowania części projektów.

Gartner idzie dalej. Według jego prognozy światowe dostawy PC mogą w 2026 r. spaść o 10,4 proc. Firma zakłada jednocześnie, że łączny wzrost cen DRAM i SSD może do końca roku sięgnąć 130 proc. względem poziomów bazowych, podnosząc ceny komputerów średnio o około 17 proc. Przewidywany okres eksploatacji firmowego PC ma wydłużyć się o 15 proc.

Rynek przesuwa się więc od prostego cyklu wymiany do zarządzania ekonomicznym życiem urządzenia. Przy flocie liczącej kilka tysięcy komputerów przedłużenie pracy części z nich nawet o kilkanaście miesięcy przestaje być kosmetyką w budżecie IT.

Windows 10 nie oznacza automatycznie nowego komputera

Presję na wymianę stworzył koniec wsparcia Windows 10, który nastąpił 14 października 2025 r. Nie wszystkie urządzenia muszą jednak z tego powodu trafić na złom. Jeżeli komputer spełnia wymagania Windows 11, migracja systemu pozwala wykorzystać istniejący sprzęt. Microsoft wymaga m.in. TPM 2.0, UEFI z obsługą Secure Boot i kompatybilnego procesora.

Tam, gdzie migracja nie jest możliwa, pojawia się konkretny koszt zwłoki. Program Extended Security Updates dla firm kosztuje 61 dolarów za urządzenie w pierwszym roku, a opłata podwaja się w każdym kolejnym roku, maksymalnie przez trzy lata.

Stary komputer nie jest więc „darmowy” tylko dlatego, że został już zamortyzowany. Do równania wchodzą bezpieczeństwo, serwis, licencje, awaryjność i czas użytkownika. Z drugiej strony wymiana sprawnego urządzenia wyłącznie z powodu wieku również coraz trudniej broni się ekonomicznie.

AI PC nie jest jeszcze argumentem samym w sobie

Dodatkowego zamieszania dostarcza AI. Producenci szybko rozbudowali ofertę komputerów wyposażonych w NPU, ale sam układ do lokalnej obsługi modeli nie tworzy jeszcze biznesowego zastosowania.

IDC ocenia, że mimo dużych inwestycji marketingowych AI PC nie przyniosły dotąd przełomowych możliwości oczekiwanych przez konsumentów i przedsiębiorstwa. Gartner przewiduje natomiast, że wzrost cen opóźni moment, w którym urządzenia tej klasy osiągną połowę rynku, do 2028 r.

W praktyce oznacza to rozdzielenie dwóch decyzji, które przez lata traktowano jako jedną. Firma może modernizować środowisko pracy bez jednoczesnej wymiany całej floty. Nowego sprzętu wymagają stanowiska ograniczone wydajnością, bezpieczeństwem lub kompatybilnością. Pozostałe mogą pracować dłużej.

Najciekawsza zmiana na rynku PC nie dotyczy więc procesorów ani kolejnej wersji Windows. Dotyczy sposobu wydawania pieniędzy. W warunkach rosnących cen sprzętu przewagę zyskuje nie ten, kto kupi wcześniej i więcej, lecz ten, kto wie dokładnie, które komputery rzeczywiście trzeba wymienić.

Udostępnij