Złote czasy IT – Czy 20 lat prosperity dobiega końca?

Izabela Myszkowska - Redaktor Brandsit

Czy branżę, która przez lata pozostawała zieloną wyspą, również zaczął gnębić kryzys? Coraz więcej mówi się o spowolnieniu w sektorze nowych technologii. Mimo to, według najnowszych badań, nawet gdyby dla części pracowników firm IT spełniły się czarne scenariusze, to wciąż najlepiej oceniają oni swoje szanse na znalezienie jakiejkolwiek (93%) i lepszej niż obecna pracy (75%) spośród wszystkich badanych sektorów.

Takie wnioski płyną z danych przygotowanych na prośbę Kodilla.com przez Randstad Polska.

“Widzimy tu, że wśród programistów i innych pracowników branży IT cały czas panuje optymizm. Jedynie 20% specjalistów z tego sektora w ciągu ostatniego półrocza zmieniło pracodawcę, a to o 2% poniżej średniej dla wszystkich branż, która wynosi 22%.”

Magdalena Rogóż, ekspertka ds rynku IT w Kodilla.com.

Czy to koniec 20-letniego prosperity?

“Polski sektor IT to w większości sektor usługowy. Poza branżą gamingową niewiele jest firm produkujących własne produkty o zasięgu międzynarodowym. Dlatego globalny kryzys musi więc dotknąć także IT, które przez ostatnie 20 lat było w fazie nieustającej prosperity – wystarczyło mieć ludzi i umieć się zorganizować, aby szybko rosnąć bez unikalnej oferty.”

Grzegorz Rudno-Rudziński, managing partner w Unity Group

Jak zwraca uwagę, to softwarehouse’y jako pierwsze odczuły skutki globalnego kryzysu – stało się to z końcem 2022 roku jako efekt fali zwolnień i korekt wyników globalnych startupów.

“Tąpnięcie na tym rynku było najmocniejsze, tak jak i wcześniejsze wzrosty, które były najbardziej spektakularne.”

Grzegorz Rudno-Rudziński

Jak dodaje, sytuacja dotknęła także firmy outsource’ujące ludzi do dużych, zagranicznych i globalnych firm, jednak ten rynek spotkała raczej korekta rzędu 20%, a nie załamanie. W przypadku rynku polskich projektów, kryzys będzie postępował.

“Na razie widzimy ochłodzenie, ponieważ kryzys dotyka nas z opóźnieniem. I korekta również może przyjść z opóźnieniem, szczególnie jeśli główny profil klientów to klienci z Polski.”

Grzegorz Rudno-Rudziński

Sytuacja ta może budzić niepokój, szczególnie wśród juniorów lub osób, które dopiero rozważają swoje wejście do branży IT. I jeśli skupiać się wyłącznie na informacjach dotyczących zwolnień w dużych firmach, to jest to zrozumiałe. Natomiast nawet jeśli chwilowo ofert dla juniorów może brakować, to należy pamiętać, że to nie będzie trwało wiecznie. A nabycie odpowiednich kwalifikacji trwa i warto pomyśleć o tym z wyprzedzeniem i dobrze się na to przygotować. Nie zapominajmy też, że kariera programisty to ciągła nauka. Podnosząc swoje kwalifikacje stajemy się tym samym bardziej atrakcyjni dla pracodawców. A to na umiejętności, zrealizowane projekty będą oni patrzeć przy zatrudnianiu, a nie na ilość przepracowanych lat.

Mateusz Żydek z Randstad Polska uspokaja:

“Nawet jeśli w sektorze pojawiają się dotychczas niespotykane zjawiska, związane na przykład z redukcją stanowisk, to skala tych zjawisk nie jest duża, a jedynie widoczna na tle dotychczasowej prosperity sektora IT. Może zresztą wynikać z ograniczenia niektórych projektów, a nie ograniczenia całej działalności firmy. Nasze doświadczenia, ale też badanie, pokazują, że pracownicy z sektora nie obawiają się redukcji, ale gdyby nawet miała ich objąć, to nie powinni mieć trudności ze znalezieniem nowej pracy. W sytuacji spowolnienia gospodarczego jedynym efektem może być większa szansa na dotarcie do wysoko wykwalifikowanych specjalistów przez firmy spoza sektora IT, które poszukują ekspertów do swoich wewnętrznych zespołów, a którym dotychczas trudniej było dotrzeć do tych kandydatów.”

“Analizując najnowsze dane opublikowane przez Layoffs.fyi, możemy stwierdzić, że największa globalna fala zwolnień już za nami i obecnie obserwujemy trend malejący. Choć zwolnienia wciąż mają miejsce, ich skala jest znacznie mniejsza niż dotychczas. Na polskim rynku IT, możemy mówić o pewnych trudnościach, jednak po zwolnieniach, które z początkiem roku przetoczyły się również przez nasz rynek, branża wydaje się stabilna, a klienci nie rezygnują z istniejących projektów.”

Barbara Kowalewska, CEO w IT-Leaders.pl

Duże obawy utraty zatrudnienia? Tylko wśród 7% specjalistów IT

Statystyki Randstad udostępnione na prośbę Kodilla.com pokazują, że w 2 na 3 przypadkach zmiana pracy przez programistę jest podyktowana wyższym wynagrodzeniem zaproponowanym w nowym miejscu pracy (67%). Co drugi respondent wskazał potrzebę rozwoju zawodowego, 2/5 badanych – na niezadowolenie z dotychczasowego pracodawcy lub korzystniejszą formę zatrudnienia w nowej firmie. 

“Jedynie 1/4 badanych z sektora IT powoływała się na trudności po stronie pracodawcy – pojedynczą likwidację stanowiska, nieprzedłużenie umowy lub likwidację przedsiębiorstwa. Pomimo sygnałów o zmianie koniunktury w sektorze IT, jedynie 7% badanych pracowników sektora sygnalizuje duże obawy utraty zatrudnienia, a 13% mówi o umiarkowanych. To jeden z najniższych wyników wśród wszystkich sektorów.”

Mateusz Żydek

“To potwierdzenie naszych obserwacji. Trafia do nas wielu programistów, którzy są już aktywni na rynku i mają pewne doświadczenie, ale chcieliby wzmocnić swoje kwalifikacje. Część z nich otwarcie mówi o tym, że trudniej jest znaleźć wymarzony projekt i trzeba się mocno postarać, żeby objąć wybrane stanowisko. To nie znaczy, że pracy nie ma, tylko że trzeba się jeszcze bardziej wykazać. I dlatego część z nich inwestuje w dalszy rozwój.”

Magdalena Rogóż, ekspertka ds rynku IT w Kodilla.com

Zdaniem Barbary Kowalewskiej, po uszczupleniu zespołów w niektórych organizacjach, rynek IT wygląda obecnie najstabilniej w firmach produktowych. 

“Tu wraz z rozwojem produktu cały czas są potrzeby. Również w rodzimych softwarehousach, mimo częściowej redukcji zespołów, sytuacja wydaje się stabilna. Szansą rozwojową jest dla nich z jednej strony podejmowanie zleceń od rodzimych organizacji, które wcześniej nie były tak chętnie obsługiwane. Z drugiej strony, stworzenie przewag cenowo-jakościowych dla zagranicznych klientów, gdzie stawki w czasie pandemii zbliżyły się do poziomu zachodnich software house’ów – tu nadal istnieje przestrzeń do negocjacji. Sytuacja powinna się za jakiś czas unormować, jednak będzie to już nowa norma, ponieważ obecny czas nauczył nas bardziej efektywnego zarządzania wydatkami.”

Barbara Kowalewska

Rynek dostosowuje się do zmian, które są wynikiem zarówno pandemii, jak i postępującego rozwoju technologicznego. Nie oznacza to jednak, że nagle specjaliści IT przestaną być potrzebni. Wręcz przeciwnie. Jak mówi Magdalena Rogóż, specjalistów brakuje nadal i będzie ich potrzeba więcej.

“Różnica może być jednak taka, że będzie się oczekiwało od nich większych kwalifikacji lub poruszania się w konkretnych technologiach. To z kolei będzie wymuszało zwiększania stacku technologicznego, z którego korzystają specjaliści w tej branży.”

SOURCES:Kodilla.com
Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *