Anthropic zapłaci 1,5 mld dolarów za naruszenie praw autorskich

Sąd federalny w San Francisco zatwierdził ugodę, na mocy której Anthropic zapłaci 1,5 mld dolarów autorom i wydawcom książek wykorzystanych bez zgody. Sprawa może stać się ważnym punktem odniesienia dla całej branży AI, ponieważ dotyczy sposobu pozyskiwania danych do trenowania modeli językowych.

2 Min
Anthropic, Claude
źródło: Anthropic

Federalny sąd w San Francisco ostatecznie zatwierdził ugodę pomiędzy Anthropic a autorami książek, którzy oskarżyli firmę o naruszenie praw autorskich. Producent chatbota Claude wpłaci 1,5 mld dolarów do funduszu przeznaczonego dla twórców i wydawców. Porozumienie jest określane jako największa znana ugoda w sprawie dotyczącej praw autorskich w Stanach Zjednoczonych.

Sprawa obejmuje 482 460 książek. Szacowana rekompensata wynosi około 3 tys. dolarów za każdy tytuł przed odliczeniem kosztów postępowania i wynagrodzenia prawników. Do połowy kwietnia zgłoszono roszczenia dotyczące 440 490 pozycji, czyli 91,3 proc. wszystkich dzieł objętych ugodą. Sąd przyznał pełnomocnikom autorów około 101,6 mln dolarów, wyraźnie mniej niż wnioskowane 187,5 mln dolarów.

Kluczowe znaczenie ma jednak zakres sprawy. W czerwcu 2025 roku sędzia William Alsup uznał, że wykorzystywanie legalnie pozyskanych książek do trenowania modeli AI może mieścić się w amerykańskiej zasadzie dozwolonego użytku, czyli fair use. Jednocześnie stwierdził, że pobieranie książek z nielegalnych bibliotek internetowych oraz przechowywanie ich w centralnym archiwum nie było chronione przez tę zasadę.

Ugoda dotyczy więc przede wszystkim sposobu pozyskania materiałów, a nie samego procesu trenowania sztucznej inteligencji. Obejmuje książki pobrane z serwisów LibGen i Pirate Library Mirror. Anthropic ma usunąć te pliki, z wyjątkiem kopii, które musi zachować ze względów prawnych. Porozumienie reguluje wcześniejsze roszczenia i nie obejmuje przyszłych utworów ani treści generowanych przez modele AI.

Decyzja daje branży pierwszy konkretny punkt odniesienia przy ocenie finansowego ryzyka związanego z wykorzystywaniem pirackich zbiorów danych. Nie rozstrzyga jednak szerzej, na jakich zasadach firmy technologiczne mogą trenować modele na legalnie pozyskanych, lecz chronionych prawem autorskim treściach. Odpowiedź na to pytanie będzie zależała od kolejnych procesów i orzeczeń.

Udostępnij