Robert Kubica o technologii w Formule 1

Naspotkaniu partnerów Acronis, będącym jednocześnie 15leciem firmy, gościem specjalnym był Robert Kubica, z którym rozmawiałem o wpływie technologii na motoryzację, roli danych w motosporcie i rozwoju Formuły 1.

Bartosz Martyka: Jaka jest rola danych zbieranych w motosporcie?

Robert Kubica: Rola danych cyfrowych w motosporcie jest coraz większa. Tak jak cały świat, Formuła 1 rozwija się w bardzo dynamiczny i szybki sposób. Tu nie chodzi tylko o część mechaniczną, czyli o bolid, opony, silnik, podwozie, ale też o telemetrię, dane i o to jak dużo danych jest branych pod uwagę i jak bardzo ważna jest później ich analiza. Formuła 1 jest bardzo skomplikowanym sportem i każda jej część jest niezwykle istotna. Już 10 lat temu Formuła 1 już była bardzo „technologiczna”, ale patrząc na poziom zaawansowania technologicznego dzisiaj, gołym okiem widać niewiarygodny postęp.

BM: Jak to wyglądało na początku Twojej kariery? Czy już wtedy były zbierane dane z pojazdów, którymi się ścigałeś?

RK: Zaczynałem od kartingu i to bardzo wcześnie. Mówimy o początku lat 90. Sądzę, że byłem pierwszym kierowcą w Polsce, który korzystał z rozwiązań telemetrycznych. Mój tata zakupił dla mnie dwa zestawy telemetryczne. Oczywiście, możliwości były wówczas znacznie bardziej ograniczone niż obecnie. Używałem tego jeżdżąc gokartem. Choć używałem to zbyt duże słowo, raczej posiadałem, bo tak na prawdę wykorzystywałem tylko 20 proc. ze wszystkich możliwości, jakie posiadał zestaw. Później, rosnąc w kategoriach, zacząłem coraz częściej i w znacznie szerszym zakresie korzystać z takich rozwiązań.

Dane telemetryczne są bardzo istotne nie tylko dla zespołów, ale też dla kierowców. To właśnie kierowcy korzystają z danych w znacznym stopniu, żeby wiedzieć co poprawić, co zmienić w trakcie jazdy i również do ustawiania bolidów. Te dane mogą być wykorzystane na różnych płaszczyznach przez różne osoby i zależnie od celu, są one analizowane w różny sposób.

BM: Jaki wpływ ma Formuła 1 na naszą jazdę? Jak przekładają się testowane dla Formuły rozwiązania na, na przykład, moją jazdę na co dzień?

RK: Nie wiem, czym jeździsz. (śmiech) Rzeczy, które były montowane w Formule 10 lat temu są montowane dzisiaj w autach niektórych firm. Koncerny wykorzystują Formułę 1 nie tylko do popularyzacji swojej marki, do spraw marketingowych, ale także do poprawy własnej technologii dzięki wykorzystaniu tej już używanej w Formule. Bardzo często know-how, który wychodzi z Formuły 1 jest używany później w motoryzacji na co dzień. Oczywiście dopiero po latach. Dziś samochody są bardzo mało awaryjne, paliwa, oleje są lepszej jakości, wchodzimy do auta z -30 do +30 stopni, wciskamy jedynkę nie czekając, aż woda rozgrzeje się do odpowiedniej temperatury. Oczywiście, w przypadku bolidu Formuły 1 to nie jest tak, że wsiada się do niego, zapala i się wyjeżdża, ale nawet materiały, jakich używa się i testuje w Formule 1, później stają się codziennością dla normalnych użytkowników, takich jak ty czy ja.

Robert Kubica

BM: Jak wiele zmieniło się w ciągu ostatnich 10 lat w Formule 1? Jak Ty odczuwasz te zmiany technologiczne?

RK: Dostrzegam wiele zmian, choć większość z nich nie jest odczuwalna, ponieważ nie możemy odczuć jak szybko zespół odczytuje dane lub też co odczytuje. Ten proces jest jednak bardzo ważny i wpływa na pracę całego zespołu. Formuła 1 zmieniła się pod każdym względem. Jeśli chodzi o regulaminy, to tak na prawdę w dzisiejszej Formule 1 powstała nowa część bolidu, dzięki której można przetwarzać i analizować dane odnoszące się do jednostki napędowej. Kiedyś nazywało się to silnikiem, obecnie jest to jednostka napędowa. Dziś w bolidach silniki są dużo bardziej skomplikowane niż kiedyś. Jest dużo więcej czujników, sensorów, elementów, dzięki którym zbierane są dane. Bolid Formuły 1 nie wyjedzie z garażu dopóki nie ma zielonego światła – pozwolenia, które wydaje się na podstawie zbieranych na bieżąco danych. Dawniej zdarzało się, że inżynierowie mogli ingerować w ustawienia bolidu poprzez szybkie przerabianie i wysyłanie danych w trakcie okrążenia. Obecnie, zgodnie z regulaminem, jest to zabronione.

BM: Jaki wpływ na motoryzację mają zmiany technologiczne?

RK: Zmiany technologiczne mają ogromny wpływ na motoryzację. Zarówno w motosporcie, jak i w zwykłych autach możemy zaobserwować wielki postęp  jeśli chodzi o technologię, która znacznie wpływa na polepszenie choćby bezpieczeństwa jazdy. Moim zdaniem, Formuła 1 jest na szczycie technologii motoryzacyjnej. Warto zaznaczyć, że wyścig odbywa się nie tylko w niedzielę na torze, ale rywalizacja odbywa się również poza nim. Zespoły wciąż prześcigają się w stałym postępie i ulepszaniu swojej technologii, dlatego też Formuła 1 jest bardzo specjalnym sportem i w motosporcie jest na najwyższym poziomie.

BM: Co sądzisz o autonomicznych pojazdach? Gdzie jest granica między decyzyjnością człowieka a podejmowaniem decyzji przez sztuczną inteligencję?

RK: Uważam za wykonalne wprowadzenie takich pojazdów do normalnego ruchu, ale jest zbyt wiele czynników zewnętrznych, które bardzo trudno przewidzieć i dlatego nie sądzę, żeby takie pojazdy wyparły kierowcę w tradycyjnym rozumieniu. Uważam, że to możliwe do zrealizowania, ale bardzo trudne zadanie. Oczywiście, możemy mieć mnóstwo czujników i pewnie gdybyśmy porozmawiali 15 lat temu moja odpowiedź byłaby zupełnie inna. Postęp technologiczny w motoryzacji jest ogromny i nie wiadomo, kiedy i gdzie się zatrzyma.

Jest mnóstwo firm, koncernów i ludzi w motoryzacji, którzy pracują nad stworzeniem najlepszego pojazdu autonomicznego, dlatego wszystko jest możliwe. W dzisiejszych czasach warto „nigdy nie mówić nigdy” i „nigdy nie mówić nie”, bo szybkość rozwoju technologii potrafi zaskoczyć, także w motosporcie. Jednak w tym przypadku technologia chyba nigdy w pełni nie zastąpi człowieka. Ale to jest właśnie piękne w sporcie, że człowiek, czyli kierowca, inżynier czy mechanik ma nadal swoje do powiedzenia i jego umiejętności wciąż są bardzo ważne.

BM: Gdybyś miał wybór między samochodem, który jest całkowicie pozbawiony komputera pokładowego, a pojazdem zautomatyzowanym, co byś wybrał?

RK: Zdecydowanie to pierwsze. Pytasz kierowcy, więc odpowiedź może być tylko jedna. (śmiech)

BM: W jakim kierunku rozwinie się motoryzacja w ciągu najbliższej dekady?

RK: To nie jest łatwe pytanie. Szybkość rozwoju technologii pokazuje, że trudno to przewidzieć. Uważam, że to człowiek pozostanie kierowcą, ale, tak jak powiedziałem, technologia jest bardzo ważna. Znacznie ułatwia jazdę i pomaga jeździć bezpieczniej. Pewnym jest to, że związek technologii z motoryzacją jest już nierozerwalny, a także to, że wciąż będziemy poprawiać osiągi aut cywilnych i sportowych, bezpieczeństwo jazdy. Poprzez osiągi rozumie się nie tylko prędkość, ale również zużycie paliwa. A to jak i w jakim stopniu rozwinie się motoryzacja, a także w którą stronę podąży, wie mało ludzi na tym świecie. Oczywiście, każdy koncern, każda firma motoryzacyjna dąży do poprawy swoich pojazdów, osiągów. Wszyscy dążą do perfekcji. I kiedy już wydaje się, że dotarło się do owej perfekcji, że jest się w posiadaniu czegoś unikanego, okazuje się, że nadal trzeba iść naprzód, bo inni także pracują nad swoimi rozwiązaniami, które mogą okazać się lepsze. I taka zdrowa rywalizacja jest dobra, bo napędza ten postęp, dzięki czemu motoryzacja może się tak dynamicznie rozwijać.

BM: Jaka jest w tej chwili Twoja rola w zespole Williams Martini Racing? Co dokładnie robisz?

RK: Moją rolę można podzielić na różne zadania. Po pierwsze, jestem kierowcą rezerwowym. Nie startuję jednak w wyścigach i nie uczestniczę też w treningach, gdyby jednak wydarzyło się coś podczas wyścigu z jednym z podstawowych kierowców, jestem gotowy żeby go zastąpić. Po drugie, jestem kierowcą testowym. W tym  roku miałem okazję jeździć praktycznie w każdej sesji testowej. Od początku sezonu tylko ja testowałem bolid. Informacje, które zbieram podczas testu, mogę przekazać inżynierom. Mogę użyć ich również do innej ważnej pracy, czyli pracy w symulatorze. Spędzam w nim sporo czasu. Obecnie w zespole Williams ten symulator jest rozwijany. Celem jest to, żeby jak najlepiej odwzorować w nim sytuacje na torze. To są moje trzy najważniejsze role w Williams Martini Racing. Nie narzekam na brak zajęć.

Robert Kubica i Artur Cyganek
Robert Kubica i Artur Cyganek

Robert Kubica, kierowca testowy i doradca techniczny F1 Williams – Pasja Roberta do sportów wyścigowych była rozwijana od wczesnych lat. Pierwszą swoją licencję Robert Kubica otrzymał w wieku lat 10. Robert zdobył 6 tytułów junior mistrzowskich w Kartingu. Jako pierwszy obcokrajowiec wygrał zawody International Junior Karting Championship we Włoszech. W 2000 roku Robert został kierowcą testowym w zespole F1 Renault 2000. W 2006 roku rozpoczął karierę kierowcy Formuły 1 w zespole BMW Sauber, zostając pierwszym Polakiem za kierownicą bolidu F1. W 2010 roku Robert przeszedł do zespołu Renault. Po przerwie spowodowanej kontuzją Robert wrócił na tory Formuły 1 w 2017 roku zostając kierowcą testowym Renault i Williams. W 2018 roku został oficjalnie ogłoszony kierowcą rezerwowym i doradcą technicznym zespołu Williams Martini Racing.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.
Używamy plików cookie, aby zapewnić lepszą jakość przeglądania. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.