Administracja Trumpa zdecydowała się na agresywny krok w sektorze głębokich technologii, przejmując udziały kapitałowe warte dwa miliardy dolarów w dziewięciu amerykańskich firmach kwantowych. Ruch ten, finansowany z funduszy ustawy CHIPS Act, ma jasny cel: zabezpieczenie geopolitycznej dominacji USA i zablokowanie technologicznych ambicji Chin.
Reakcja Wall Street na tę interwencję była natychmiastowa. Akcje zaangażowanych spółek wzrosły o kilka do kilkunastu procent, odzwierciedlając optymizm inwestorów wobec rządowego wsparcia. Największym beneficjentem nowego programu stał się koncern IBM, który otrzyma miliard dolarów na wydzielenie nowej spółki o nazwie Anderon. Zlokalizowany w stanie Nowy Jork podmiot będzie pierwszą w Ameryce komercyjną fabryką dedykowaną wyłącznie produkcji chipów kwantowych. Prezes IBM, Arvind Krishna, zapowiedział już, że Anderon otworzy swoje moce produkcyjne dla zewnętrznych klientów, oferując im architekturę tożsamą z wewnętrznymi systemami technologicznego giganta.
Rządowy kapitał popłynie szerokim strumieniem również do innych strategicznych graczy. GlobalFoundries zainkasuje 375 milionów dolarów na budowę fabryki komponentów kwantowych, w zamian oddając państwu około jednego procenta udziałów. Mniejsze pakiety finansowe trafią do podmiotów takich jak Infleqtion, D-Wave, Rigetti czy Diraq. Ich zadaniem będzie rozwiązanie najpoważniejszych barier inżynieryjnych, w tym redukcji wysokich wskaźników błędów oraz stabilizacji pracy układów w skrajnie niskich temperaturach.
Inwestycje te pokazują ewolucję amerykańskiej polityki przemysłowej w stronę państwowego kapitalizmu venture capital. Waszyngton, który wcześniej przejął dziesięć procent udziałów w borykającym się z problemami Intelu oraz pakiety w wydobywczej spółce MP Materials, coraz śmielej wkracza do akcjonariatów prywatnych przedsiębiorstw. Choć w tle pojawiają się pytania o powiązania polityczne beneficjentów – fundusz Donalda Trumpa Jr. inwestował wcześniej w powiązaną z ekosystemem PsiQuantum – branża traktuje ten krok jako ostateczne potwierdzenie dojrzałości rynku. Sektor publiczny rzadko finansuje projekty czysto spekulatywne, co sugeruje, że praktyczne zastosowanie komputerów kwantowych w medycynie czy kryptografii jest znacznie bliżej, niż dotychczas szacowano.
