Zasilana z OZE Kenia odcięta od energii na prawie 24h. To ogromny cios dla technologicznych ambicji kraju

Klaudia Ciesielska
Klaudia Ciesielska - Redaktor prowadzący Brandsit 2 min
2 min

Kenia doświadczyła jednej z najdłuższych ogólnokrajowych awarii zasilania w pamięci swoich obywateli. Awaria, która trwała prawie 24 godziny, wywołała falę kontrowersji i obwiniania między rządową firmą energetyczną Kenya Power a Lake Turkana Wind Power, największą farmą wiatrową w Afryce.

Kenya Power zaoferowała pierwsze szczegółowe wyjaśnienie awarii, obwiniając o utratę produkcji energii z elektrowni wiatrowej Lake Turkana. Jednak Lake Turkana Wind Power zaprzeczył, że jest winny, twierdząc, że został zmuszony do wyłączenia się przez “sytuację przepięciową w krajowym systemie sieciowym”.

Awaria była szczególnie dotkliwa dla Kenii, kraju, który stara się promować jako wschodnioafrykańskie centrum technologiczne. Kryzys energetyczny podważył zaufanie do kraju, który już boryka się z rzekomym złym zarządzaniem i słabą infrastrukturą. Prezydent William Ruto nie skomentował publicznie kryzysu, co dodatkowo podważyło zaufanie obywateli i inwestorów.

Awaria mogła kosztować firmy miliony dolarów i zmusiła niektóre duże szpitale do pracy na generatorach. To wydarzenie może również wpłynąć na plany Kenii dotyczące organizacji pierwszego szczytu klimatycznego w Afryce w przyszłym miesiącu, ponieważ kraj otrzymuje prawie całą swoją energię elektryczną ze źródeł odnawialnych.

Wydarzenie to podnosi pytania o zdolność Kenii do zarządzania swoją rosnącą infrastrukturą energetyczną i technologiczną, a także o jej gotowość do stania się liderem w dziedzinie odnawialnych źródeł energii na kontynencie afrykańskim.

Udostępnij