Apple na krótko przejął w piątek, 17 lipca, pozycję najcenniejszej spółki świata. W trakcie sesji jego kapitalizacja sięgnęła około 4,88 bln dolarów, podczas gdy wartość Nvidii spadła do około 4,86 bln dolarów. Na zamknięciu sytuacja ponownie się odwróciła: Nvidia była wyceniana na około 4,95 bln dolarów, a Apple na 4,91 bln dolarów. Pokazuje to, jak niewielka jest obecnie różnica między obiema firmami i jak szybko może zmieniać się układ sił na rynku.
Zmiana na szczycie, nawet krótkotrwała, wskazuje na szerszą korektę oczekiwań inwestorów. Nvidia pozostaje kluczowym dostawcą układów graficznych dla centrów danych i jednym z największych beneficjentów boomu na generatywną sztuczną inteligencję. Rynek coraz częściej ocenia jednak nie tylko firmy budujące infrastrukturę AI, lecz także przedsiębiorstwa, które mogą sprzedawać usługi i urządzenia wykorzystujące tę technologię.
W przypadku Apple głównym atutem jest rozbudowany ekosystem urządzeń, usług i użytkowników. Firma może zarabiać na AI poprzez nowe funkcje systemowe, płatne usługi oraz kolejne cykle wymiany iPhone’ów i komputerów. W czerwcu Apple zaprezentował przebudowaną wersję Siri, opartą na nowej generacji Apple Intelligence i mocniej wykorzystującą kontekst użytkownika. Rozwiązanie ma jednocześnie zachować nacisk na ochronę prywatności.
Powrót Apple do ścisłej czołówki przypada na końcówkę kadencji Tima Cooka. Od 1 września 2026 roku stanowisko prezesa ma objąć John Ternus, obecny szef działu inżynierii sprzętu. Cook pozostanie w firmie jako przewodniczący wykonawczy rady dyrektorów.
Nie oznacza to, że Nvidia traci znaczenie. Popyt na moc obliczeniową pozostaje wysoki, a rozwój AI napędza również producentów pamięci, takich jak Micron i SK Hynix. Najważniejszy wniosek jest prosty: inwestorzy nie rezygnują z AI, lecz szukają szerszej grupy firm, które potrafią przełożyć tę technologię na trwałe przychody.

